Niedzielny ranek, 24 maja 2026 roku, przed godziną 10:00. Do położonego na terenie Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach (gmina Ożarowice) komisariatu policji weszła 32-letnia mieszkanka Katowic. Funkcjonariuszom powiedziała, że chciałaby sprawdzić promile alkoholu we krwi i czy może legalnie prowadzić samochód. Kobieta była świadoma, że piła wcześniej alkohol, lecz nie była pewna, czy jego stężenie jest na tyle małe, że może usiąść za kółko.
Przyjechała samochodem sprawdzić, czy może… prowadzić samochód!
Badanie wskazało stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu odpowiadające nieco poniżej 0,5 promila we krwi. To poziom wykluczający prowadzenie pojazdów mechanicznych przez polskie prawo. Kobieta zapewne nie usiadłaby za kierownicą swojego Fiata po zapoznaniu się ze wskazaniem alkomatu. Problem w tym, że na pyrzowicki komisariat przyjechała właśnie samochodem, jako kierowczyni. I fakt ten zarejestrował monitoring portu lotniczego.
„Teraz za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed sądem, gdzie grożą jej surowe konsekwencje (kierowanie pojazdem w stanie po użyciu alkoholu). Zdarzenie to pokazuje, że jeśli mamy jakikolwiek cień wątpliwości, że nie powinniśmy wsiadać za kierownicę, to po prostu tego nie róbmy. Od tego zależeć może bezpieczeństwo nasze i wszystkich uczestników ruchu drogowego. (dr. kor. red.)” – napisano w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!
Stan po użyciu alkoholu a stan nietrzeźwości
Polskie przepisy traktują osobę, u której stężenie alkoholu we krwi nie przekracza 0,2 promila, jako osobę trzeźwą. Gdy jest powyżej tej wartości, lecz poniżej 0,5 promila, traktują ją jako będącą w stanie po spożyciu alkoholu. Gdy stężenie alkoholu jest wyższe, wówczas mówi o stanie nietrzeźwości. Pomijając kuriozalne nazewnictwo (przecież człowiek nietrzeźwy też jest po spożyciu alkoholu!), rozróżnienie takie ma swoje konsekwencje prawne. Prowadzenie pojazdów w stanie po spożyciu alkoholu to bowiem wykroczenie, zaś prowadzenie w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem. A to już bardzo duża różnica jeśli chodzi o konsekwencje, choć i za to pierwsze są dotkliwe.
art. 87. kodeksu wykroczeń:
§ 1. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2.500 złotych.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów.
Kobieta zapłaci więc najprawdopodobniej 2,5 złotych grzywny (jest mniej prawdopodobne, by zamiast tego trafiła do aresztu) a sąd orzeknie zakaz prowadzenia pojazdów na jakiś czas (z reguły, w takich przypadkach, do roku). Nie ma możliwości, by kobieta powyższych konsekwencji uniknęła, gdyż sąd orzeka tylko w ramach narzuconych przez ustawę.
Czy faktycznie kobieta była aż tak nieodpowiedzialna? Opinia subiektywna
Nie ulega wątpliwości, że kobieta złamała prawo i powinna ponieść konsekwencje. Czy jednak stwierdzenie z policyjnego komunikatu o jej nieodpowiedzialności powinno być tak stanowcze? Pijany i nieodpowiedzialny człowiek po prostu siada za kierownicę i jedzie do celu, a nie na komisariat, by się zbadać najpierw alkomatem. Tutaj mamy więc przykład próby odpowiedzialnego zachowania, choć nieudanej. To z pewnością przykład zachowania niewłaściwego, ale czy nagannego? Jeśli bowiem podobnych słów będziemy używać do podchmielonej kobiety, która się chciała zbadać i przyjechała na badanie samochodem oraz do człowieka pijanego na umór, który prowadził minibus z pasażerami, to czy nie będziemy trochę odwracać uwagi od tego drugiego, skrajnie niebezpiecznego dla wielu zachowania, zrównując trochę jednak obie sytuacje w warstwie słownej?
Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!


