»Tramwaje Śląskie« S. A. poinformowały o unieważnieniu przetargu na wykonanie prac Budowa torowiska tramwajowego w Sosnowcu w ul. 11 Listopada na odcinku od ronda na skrzyżowaniu ulic 11 Listopada i marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego do skrzyżowania ulic 11 Listopada i generała Władysława Andersa w środę, 24 czerwca 2026 roku.
Domknięcie tramwajowego pierścienia wokół Sosnowca odłożone na czas nieokreślony
„Decyzja o unieważnieniu podyktowana jest tymczasowym wstrzymaniem środków unijnych przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych do czasu wyjaśnienia sprawy przez Prokuraturę Europejską. Prowadzone przez nią śledztwo dotyczy byłego Dyrektora ds. Inwestycji Spółki, podejrzanego o przestępstwa korupcyjne i oszustwa przy realizacji zadań inwestycyjnych oraz prowadzonych postępowaniach przetargowych. Osoba ta mogła pośrednio uczestniczyć w przygotowaniu postępowania oraz miała dostęp do przygotowywanej dokumentacji z uwagi na pełnienie ww. funkcji. Nie można wykluczyć, iż również w przypadku przedmiotowego zadania, mogło dojść do naruszenia przepisów prawa zamówień publicznych na skutek możliwości popełnienia czynu zabronionego tj. wystąpienia wady postępowania. W związku z powyższym podjęto decyzję, która ma na celu wyeliminowanie potencjalnych negatywnych zdarzeń, mogących mieć wpływ na realizację ww. zadania. Spółka liczy na to, że takie działanie pozwoli na wykorzystanie środków z przyznanego dofinansowania unijnego.” — czytamy w komunikacie na stronach tramwajowej spółki.
Można to interpretować tak, iż »Tramwaje Śląskie« obawiają się dwóch rzeczy:
- że w razie rozstrzygnięcia przetargu i przystąpienia zwycięzcy do prac, spółka nie będzie miała czym płacić, bowiem wstrzymano środki, które były przeznaczone na inwestycje,
- że procedura przetargowa będzie kwestionowana, a to mogłoby skończyć się ostatecznym odebraniem środków unijnych lub płaceniem odszkodowań dla firm, które przegrałyby przetarg, gdyby się okazało, że warunki określono w sposób faworyzujący jakichś konkretnych wykonawców.
Przedstawiciele spółki przyznają, że w związku z postępowaniem prowadzonym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem Prokuratury Europejskiej, w wyniku którego zatrzymano kilkanaście już osób, w tym osoby z najwyższych stanowisk w spółce »Tramwaje Śląskie« (prezes zarządu, członek zarządu oraz dyrektor), potencjalni wykonawcy mają wątpliwości skutkujące często rezygnacją z udziału w przetargu.
Z trzech powyższych powodów »Tramwaje Śląskie« S. A. uznały, że najlepszym obecnie rozwiązaniem jest unieważnienie przetargu i odłożenie ogłoszenia kolejnego do czasu, aż sytuacja związana ze śledztwem korupcyjnym uspokoi się.
Spółka działa obecnie pod tymczasowym zarządem, powołanym na 3 miesiące po tym, jak zatrzymano dwóch z trzech członków dotychczasowego. Pełniącym obowiązki prezesa zarządu został Krzysztof Mikuła (były poseł, wiceprezydent Katowic, menedżer a ostatnio członek Rady Nadzorczej Spółki Akcyjnej »Tramwaje Śląskie«, z której został na obecne stanowisko oddelegowany). W nowym znalazł się też Henryk Kolender, który zasiadał także w poprzednim. Na razie nie wiadomo, jak długo taka sytuacja się utrzyma.
Wśród zatrzymanych przez CBA są także inne osoby spoza spółki, a w kręgu podejrzeń jest poseł, któremu organy ścigania chcą uchylić immunitet. Szczegółowo o aferze pisaliśmy tutaj.


Pechowa obwodnica tramwajowa Sosnowca
O wydaniu przez Prezydenta Miasta Sosnowiec pozwolenia na budowę torowiska tramwajowego wzdłuż ulicy 11 Listopada informowaliśmy szczegółowo kilka miesięcy temu tutaj. Decyzja otwierała drogę do wybudowania łącznicy między końcówką (pętlą) na rondzie Jana Pawła II (na granicy Zagórza, Klimontowa i Sielca) a torowiskiem na rondzie Żołnierzy Wyklętych (granica Dańdówki, Klimontowa i Sielca). Dodatkowo miał być zmodernizowany odcinek od tego miejsca do trójkąta torowego na skrzyżowaniu ulic 11 Listopada i generała Władysława Andersa (Dańdówka).
O tym, że takie połączenie jest planowane, mówiło się już na długo wcześniej, ale temat stał się realistyczny wraz początkiem prac związanych z wydłużeniem linii numer 15 do obecnego miejsca, czyli ronda Jana Pawła II. Nowe torowisko zaczęło służyć pasażerom 19 grudnia 2022 roku, zaś przedstawiciele miasta, metropolii i spółki tramwajowej zapewniały, że ciąg dalszy jest w planach. Wszystko wskazywało na to, iż wreszcie projekt wyjdzie z fazy obietnic do realizacji.
„Planowane ogłoszenie postępowania przetargowego nastąpi niezwłocznie po otrzymaniu kompletnej dokumentacji projektowej. Zakładamy, że do końca bieżącego roku zostanie zawarta umowa na roboty budowlane. Planowane rozpoczęcie prac to pierwszy I kwartał 2026 roku. Zakładane zakończenie to czwarty kwartał 2027 roku.” – mówił latem ubiegłego roku Dyrektor do spraw Inwestycji »Tramwajów Śląskich« S. A. Roman Michalski (którego nazwisko można było wówczas podawać w pełnym brzmieniu).
Jednak przedłużające się prace projektowe odsuwały w czasie ogłoszenie przetargu. Kiedy wreszcie 11 grudnia 2025 roku go ogłoszono (w formule wybuduj), od tamtego czasu kilkanaście razy zmieniano ogłoszenie, a do spółki napływały pytania wykonawców (odpowiedziano na nie aż 76 razy!). Ostatecznie przedwczoraj unieważniono postępowanie, nie podając terminu ogłoszenia kolejnego. Na domknięcie pierścienia tramwajowego wokół miasta, który czasem zwany jest – nie wiedzieć dlaczego – ringiem, poczekamy prawdopodobnie znacznie dłużej, niż zapewniano.
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!
Na ten moment nie ma konkretnych planów, jak miałyby wyglądać przyszłe połączenia.
Przypomnijmy, że pierwotne założenia linii numer 15, której budowę zakończono na początku lat 80. XX wieku pętlą w mało dogodnym dla pasażerów miejscu („dół” w okolicach obecnej ulicy Bohaterów Monte Cassino), przewidywały jej przedłużenie przez nowobudowane osiedle w Zagórzu w kierunku Klimontowa. Ze względu na kryzys gospodarczy lat 80. i trudny czas transformacji lat 90. to nie nastąpiło aż do końca drugiej dekady XXI wieku. Ostatecznie torowisko zbudowano tunelem pod ulicą Braci Mieroszewskich, dalej wzdłuż ulicy Teofila Lenartowicza, następnie w prawo wzdłuż alei Ignacego Paderewskiego i znów w prawo – wzdłuż ulicy marszałka Edwarda Śmigłego „Rydza”, która, w przybliżeniu, stanowi granicę między Zagórzem a Klimontowem. Trasa, będąca swoistą obwodnicą największego osiedla Zagórza, kończy się końcówką do zawracania (tak zwaną pętlą) na rondzie Jana Pawła II – na styku Zagórza, Klimontowa i Sielca (kolonia Pekin).
Z kolei linia numer 27, biegnąca z Będzina, łączy Pogoń, centrum Sosnowca przez inną część Sielca i Dębową Górę, z południową częścią Klimontowa, Porąbką i kończy się pętlą torową na początku Kazimierza. Także i ta końcówka nie jest położona w dogodnym miejscu, gdyż z dowolnego osiedla w dzielnicy jest do niej zwyczajnie daleko, dlatego mieszkańcy Kazimierza prawie z niej nie korzystają, wybierając autobus. Przez jakiś czas rozważane było jej zawieszenie na końcowym odcinku, co wywołało burzliwe dyskusje wśród mieszkańców i obecnie zmieniono nieco narrację.
Połączenie obu torowisk nową łącznicą rozszerzy możliwości komunikacyjne i tworzenie nowych połączeń, choć czy w sposób dogodny – na ten moment trudno wyrokować. Nie wiadomo też, czy planowany fragment torowiska zda egzamin zimą. Warto bowiem pamiętać, że fragment ulicy 11 Listopada , na którym budowane mają być nowe tory, jest bardzo stromy.
Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!



