Sosnowiec. Czy konsultacje z mieszkańcami to fikcja, a w planie rewitalizacji wcale nie chodzi o rewitalizację? Rozmowa z Pawłem Piotrowskim – członkiem komitetu ze strony społecznej

Sosnowiec uchwalił Gminny Plan Rewitalizacji do 2030 roku. W programie ujęto 6 zamieszkałych obszarów rewitalizacji, z których jeden nazwano Pogoń-Wschód. Większość środków, które dzielnica ma dostać przez najbliższe 6 lat, przewidziano na remont biblioteki… leżącej poza tym obszarem. Paweł Piotrowski – powołany do Komitetu Rewitalizacji jako przedstawiciel strony społecznej – uważa, że konsultacje z mieszkańcami sprawiały wrażenie z góry zaplanowanej fikcji, by tylko dopełnić formalności. To skłoniło go do założenia strony poświęconej rewitalizacji Pogoni w mediach społecznościowych.

fot.: Robert Lechowski @ ŚLĄZAG / 24Zagłębie (Pogoń); fot.: Paweł Piotrowski (on sam)
Sosnowiec-Pogoń. Róg ulic Nowopogońskiej i Racławickiej. Paweł Piotrowski – mieszkaniec Pogoni i członek Komitetu Rewitalizacji.

Gminny Plan Rewitalizacji to niezbędny dokument, gdy chce się pozyskać środki zewnętrzne w trybie ustawy o rewitalizacji z 2015 roku. Z możliwości tych można skorzystać w dość ściśle określonych przypadkach, zaś warunkiem niezbędnym są zwiększone problemy społeczne na danym obszarze.

Nie jest to zatem kolejna z możliwości na pozyskanie środków, by po prostu coś wyremontować. Przypadek sosnowieckiej Pogoni zdaje się jednak sugerować, że tak właśnie bywa niekiedy traktowany – jak okazja, by z funduszy zewnętrznych trochę dołożyć do planowanego remontu jakiegoś obiektu, nie realizując celów, jakie przyświecają idei rewitalizacji.

Rozmawiamy z Pawłem Piotrowskim – powołanym jako przedstawiciel strony społecznej do Komitetu Rewitalizacji – autorem strony Rewitalizuje-MY Pogoń, mieszkańcem dzielnicy.

Rewitalizacja czy sposób na dofinansowanie remontu?

Niedawno założył Pan na Facebooku stronę o dość znamiennej nazwie. Hasło Rewitalizuje-MY Pogoń jasno sugeruje przekaz – że to od mieszkańców zależy, jak dzielnica będzie wyglądać i jak wykorzystane zostaną możliwości, które dają środki na rewitalizację.

Tak, zaangażowanie mieszkańców jest niezbędne nie tylko dlatego, że to ich otoczenia, które oni sami znają najlepiej, mają dotyczyć działania. Współpraca z lokalną społecznością jest wprost ujęta w przepisach, wskazując konsultacje społeczne oraz udział mieszkańców w Komitecie Rewitalizacji jako wymóg ustawowy.

Więc ten drugi warunek jest spełniony – w Komitecie Rewitalizacji, powołanym 14 października 2025 roku, jest 10 przedstawicieli strony społecznej. Zastrzeżenia ma Pan do konsultacji społecznych.

Trudno ich nie mieć. Sposób w jaki informowano o konsultacjach społecznych i jak je przeprowadzono, sprawia wrażenie że całość miała być zaplanowaną fikcją, której celem było jak najmniejsze zainteresowanie mieszkańców. Odbyło się w sumie 9 spotkań na początku 2025 roku, z których:

  • 2 wyznaczono na godzinę 10:00 rano,
  • 3 wyznaczono w południe,
  • 1 wyznaczono na godzinę 13:00,
  • 3 wyznaczono na godzinę 16:00.

Nawet najpóźniejsza z tych godzin to czas, w którym ludzie pracują albo jadą z pracy, nie mówiąc o pozostałych. Jakby tego było mało, informacja, że takie spotkania w ogóle się odbędą, nie była zbyt szeroko dostępna. Pytałem ludzi, czy wiedzieli o spotkaniach – wszyscy zaprzeczyli.

Ja też nie wiedziałem. „Kręcę się” z przyczyn zawodowych po całym mieście i żadna informacja nie rzuciła mi się w oczy; raz widziałem, w Internecie.

Właśnie w tym rzecz. Na sześć spotkań nie przyszedł nikt, na jedno – dwie osoby, na jedno – trzy osoby, a na ostatnie – osiemnaście. Na to ostanie może dlatego, by tak źle to nie wyglądało. Choć i tak wygląda to dramatycznie – 23 osoby wzięły udział w konsultacjach w całym mieście. To kilka razy mniej niż w mniejszej Dąbrowie Górniczej, kilkanaście razy mniej, niż nie tak dużo większych Katowicach.

Myśli Pan, że Urząd Miasta miał gotowy program i nie chciał, by ktokolwiek w niego za bardzo ingerował?

Każdy może wyciągać własne wnioski na podstawie faktów. A one wyglądają właśnie tak. Na obszar rewitalizacji Pogoń-Wschód przeznaczone jest 1.343.700 złotych do roku 2030, z czego 85% (1.150.900 zł) na remont biblioteki przy ulicy Roweckiego. W jaki sposób remont biblioteki, która leży poza obszarem objętym programem, ma pomóc rozwiązać problemy społeczne w tym obszarze? Kto tam pójdzie z ulic Nowopogońskiej, Rybnej i okolic?

Można odnieść wrażenie, że ten pomysł nie jest po to, by spełniać cele rewitalizacji, tylko pozyskać pieniądze na remont biblioteki.

Cześć pieniędzy. Z tej kwoty jedynie 300.000 zł to środki zewnętrzne. Większość – 850.900 zł – to środki własne miasta. Biblioteka leży na obszarze, gdzie nie ma za bardzo problemów społecznych, a jeśli już, to na pewno są one nieporównywalnie mniejsze, niż na deklarowanym obszarze działań rewitalizacyjnych. Zwiększone bezrobocie, alkoholizm, bieda i inne negatywne zjawiska występują nie tam, gdzie kieruje się środki. I nijak planowana inwestycja nie pomoże tym ludziom. Naprawdę ktoś uważa, że inwestycja w bibliotekę – i to nie tę bliską, tą na ulicy Będzińskiej, ale w zupełnie innej części dzielnicy – przyczyni się do zmniejszenia problemów społecznych choć odrobinę?

Co powinno się zrobić w ramach planu rewitalizacji dla wschodniej części Pogoni według Pana?

Mam swoje pomysły, ale jestem przekonany, że pojawią się głosy, że mam w tym swój interes. Oczywiście – w pewnym sensie mam interes – chciałbym, by moja dzielnica stawała się lepszym, przyjemniejszym miejscem do zamieszkania. I nie chodzi o to, by się kogokolwiek z niej pozbywać. Chodzi o realne pomaganie tym, którzy na taką pomoc zasługują, także przez włączanie ich w proces rewitalizacji, by oni się także w niego zaangażowali.

Jak Pan sobie to wyobraża?

Na przykład przez zagospodarowanie bulwarów nad Czarną Przemszą na Pogoni (projekt był już wielokrotnie wskazywany, między innymi w budżecie obywatelskim). Mamy rzekę, z dala od ruchu ulicznego i zgiełku miasta. Można by stworzyć przestrzeń parkową, z alejkami do spacerowania czy ze ścieżkami, którymi mogłyby jeździć dzieciaki na rowerkach itd.. Zwłaszcza, że w okolicach powstało sporo nowych mieszkań. Tam mogliby się spotykać „nowi” i „starzy” mieszkańcy dzielnicy, w ten sposób się integrować. Byłby to rodzaj odskoczni od codziennego marazmu, przynajmniej dla części tych mieszkańców, których dotknęły problemy społeczne. Tymczasem mamy tam olbrzymi teren, na który przez większość roku mało kto się zapuszcza. I trudno się dziwić, skoro sam teren jest tak zapuszczony.

Nie ma szans na zmiany? Co na to radni dzielnicy?

Nie wiem, czy są szanse na zmiany i nie wiem, co na to radni, bo kontakt z nimi jest bardzo słaby. Dość powiedzieć, że niektórzy proszą o kontakt tylko przez e-mail, a potem nigdy na korespondencję nie odpowiadają. Wydaje mi się, że nie o to chodzi w byciu radnym. Dziś jest spotkanie Komitetu Rewitalizacji. Zobaczymy, co ono przyniesie.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!

Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!

Sosnowiec Ul Wladyslawa Andersa Niebezpieczny Chodnik Fot Robert Lechowski 2025 12 06 01 Kadr

Może Cię zainteresować:

„wTOP 5” 2025 w Zagłębiu Dąbrowskim. Co sknocono w 2025 roku, niepotrzebnie irytując mieszkańców, raz nawet doprowadzając do tragedii?

Autor: Robert Lechowski

04/01/2026

Sosnowiec-Pogoń. Ziemne roboty przy instalacji gazociągu przy ul. Stefana Roweckiego „Grota”. 27 maja 2025.

Może Cię zainteresować:

Niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia! Skandaliczne lekceważenie przepisów i brak odpowiedzialności przy budowie gazociągu w Sosnowcu-Pogoni

Autor: Robert Lechowski

28/05/2025

Karetka SP ZOZ Rejonowe Pogotowie Ratunkowe w Sosnowcu (Dąbrowa Górnicza-Strzemieszyce Wielkie). 18 kwietnia 2025.

Może Cię zainteresować:

Sosnowiec. Kolejny atak na ratowników medycznych. To ten sam rejon Pogoni, gdzie wcześniej zniszczono karetkę!

Autor: Robert Lechowski

23/04/2025

Reklama