Velostrada to nazwa potoczna specjalnej drogi dla rowerów, na wzór pochodzącej z języka włoskiego autrostrady dla samochodów. Na czym polega ta „specjalność” velostrady? Otóż powinna być to droga wydzielona, która nie krzyżuje się w tradycyjny sposób z innymi drogami, dzięki czemu jest bezkolizyjna. W praktyce tak nie jest, o czym wie każdy, kto jechał choćby pierwszą velostradą w regionie, czyli w Jaworznie. Droga tam prowadzi wzdłuż chodnika, a piesi wkraczający na pasy dla rowerów są niestety codziennością poruszających się tamtędy cyklistów, nie mówiąc o rolkarzach.
Velostrady w Sosnowcu
O tym, by miasta konurbacji skomunikować także siecią szybkich i bezpiecznych dróg rowerowych, mówi się od dawna. Powstał fragment velostrady w Katowicach, budowany jest w Tychach, wkrótce przetargi wyłonią wykonawców w Czeladzi i w Będzinie. O sieci póki co jednak trudno mówić. Wszystko to są fragmenty, a całościowy projekt będzie wymagał nie tylko olbrzymich środków, ale i wykupu niezbędnych terenów, by sieć domknąć. Jednak widać pewne szanse na zbudowanie sporego, spójnego fragmentu sieci w Zagłębiu Dąbrowskim, czego początek da Sosnowiec.

Pierwsze odcinki połączą Stary Sosnowiec i Pogoń z Czeladzią oraz Będzinem. A to dzięki budowie krzyżujących się dróg. Te mają mieć szerokość czterech metrów, a to oznacza dwa pasy w każdą stronę. Będą jednak miejsca, gdzie aż takiego standardu nie uda się zapewnić i droga będzie musiała być węższa, czyli po jednym pasie w każdą stronę.
Co ważne – łuki mają być tak wyprofilowane, by rowerzyści nie musieli zwalniać, aby bezpiecznie je pokonać. To oczywiście nie dotyczy spiralnych wjazdów / zjazdów z wiaduktów w ciągu velostrady. Tych „ślimaków” ma powstać trzy w samym Sosnowcu, z czego jeden szczególnie „zakręcony”. Prawdopodobnie to jedyny sposób, by wjazd na rowerowy wiadukt był możliwy przy ograniczeniach narzuconych przez teren i istniejące zabudowania. Zaś nowe wiadukty (które niekiedy nazywane są kładkami) mają być dwa – nad ulicą Józefa Piłsudskiego oraz nad ulicą Stefana Roweckiego „Grota”.
Dlaczego prawdopodobnie? Otóż przedstawione wizualizacje to jedynie wstępne pomysły. Podpisana dziś z wykonawcami umowa na budowę sieci velostrad ma formułę zaprojektuj i zbuduj. W tym konkretnym przypadku oznacza to, że wykonawcy mają rok na uporaniem się z projektem wraz z niezbędnymi uzgodnieniami oraz uzyskaniem wszelkich pozwoleń. Na prace budowlane przewidziano półtora roku. Łącznie to 30 miesięcy od dziś.
Trzy etapy – trzy połączone odcinki
Odcinek 1: Stary Sosnowiec – Pogoń (południe)
Ma połączyć okolice skrzyżowania ulic Józefa Piłsudskiego i Kresowej oraz drogi ekspresowej S86 z ulicą Orlą. Przy istniejącej stacji paliw sieci Shell na Starym Sosnowcu planowany jest spiralny wjazd na wiadukt, który przebiegać będzie nad ulicą Piłsudskiego, to jest nad zjazdami na S86, obiema jezdniami oraz torami tramwajowymi. „Ślimak”, ze względu na wysokość, będzie prawdopodobnie wymagał podwójnej „pętelki”. Dalej droga przebiegać będzie wzdłuż „ekspresówki”, a zaś w miejscu skrzyżowania ze zlikwidowanym torowiskiem kolejowym, będzie odbijać na wschód, biegnąc śladem po kolei, równolegle do ulicy Wiązowej. Pod aleją Józefa Mireckiego wybudowany zostanie przepust w formie tunelu. Dalej velostrada biegnąć będzie śladem kolei, wzdłuż ulicy Włodzimierza Sedlaka, aż do Akademii Humanitas, gdzie połączy się już ze „zwyczajną” drogą dla rowerów, biegnącą w kierunku skrzyżowania ulic Orlej i Stefana Roweckiego „Grota”.
Odcinek 2: Stary Sosnowiec / Pogoń – Będzin
Ma połączyć miejsce, w którym odcinek 1 „odbija” od drogi ekspresowej S86 (na wschód) z Będzinem; mówiąc prościej – ma być przedłużeniem velostrady wzdłuż S86 w kierunku północnej części Pogoni i dalej Będzina. Największą przeszkodą jest na tym odcinku skrzyżowanie z ulicą Stefana Roweckiego „Grota”, nad którą ma powstać wiadukt rowerowy wraz ze spiralnymi wjazdami / zjazdami po obu stronach ulicy. Przecięcie velostrady z ciągiem ulic Małobądzkiej i Suchej będzie łatwiejsze – droga rowerowa przebiegnie pomiędzy drogą S86 a istniejącym przyczółkiem wiaduktu drogowego, który zostanie przebudowany. Dalej velostrada będzie przebiegać wzdłuż S86, za węzłem – wzdłuż DK94, aż do ulicy Będzińskiej, gdzie skręci w kierunku Będzina, osiągając granicę miast (Małobądz).
Odcinek 3: Stary Sosnowiec / Pogoń – Czeladź
Ma połączyć miejsce, w którym odcinek 1 „odbija” od drogi ekspresowej S86 (tam, gdzie jest jeden z końców odcinka 2, jak opisano wyżej) z Czeladzią. Wykorzystany zostanie dawny wiadukt kolejowy, obecnie nieczynny i wymagający gruntownej przebudowy. Dalej velostrada poprowadzona zostanie między zabudowaniami fabrycznymi dawnej Huty Milowice, czyli późniejszej fabryki Prema-Milmet, a obecnie między innymi Timken oraz Vitkovice a blokami mieszkalnymi. Czyli przebiegnie znów śladem dawnej kolei, prowadząc wzdłuż ulicy Stalowej, aż do ulicy Stefana Roweckiego „Grota” na wysokości skrzyżowania z ulicą Okólną. Od tego momentu ma biegnąć wzdłuż ulicy Roweckiego, aż do granicy z Czeladzią (Piaski). W tym miejscu velostrada połączy się z drogą dla rowerów, która powstanie przy okazji przebudowy ulicy, o której pisaliśmy niedawno tutaj.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!
Dlaczego aż 50 milionów?
Mówiąc w skrócie – z dwóch powodów.
Pierwszy niedługo wszyscy będą mogli zobaczyć – to naprawdę poważna inwestycja, wymagająca momentami dużych przebudów istniejących obiektów oraz budowy nowych. To nie jest namalowanie linii dzielącej dotychczasowy chodnik wzdłuż na pół, jak w wielu miejscach bywało, ale budowa drogi, jak dla samochodów, tylko w nieco mniejszej skali.
Drugi wynika z formy finansowania. Projekt jest dofinansowany ze środków europejskich w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego na lata 2021-2027 (za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego) kwotą ponad 43 milionów złotych. Możliwość skorzystania ze środków europejskich wymaga ich wykorzystania i zamknięcia inwestycji w ściśle określonym czasie. A to jest czynnikiem powodującym wzrost kosztów inwestycji (inwestor jest „na musiku”, więc wykonawcy podnoszą ceny).
Wkład własny miasta, czyli niecałe 7 milionów złotych, wzięła na siebie Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Całkowita wartość podpisanej dziś umowy wynosi 49,8 miliona złotych.

Wykonawcę wyłoniono w drodze przetargu, który wygrało konsorcjum dwóch firm:
- Primost Południe z Będzina,
- Drogopol z Katowic.
Konsorcjum oznacza współdziałanie podmiotów, które go tworzą, a w umowie są traktowane jako jedna strona.
Co jest optymistyczne, to fakt, że wykonawca ma już doświadczenia z tego typu obiektami. Drogpol budował m. in. pierwszą w regionie velostradę, czyli w Jaworznie, a także obiekty w Katowicach, Tychach czy Dąbrowie Górniczej (w tej ostatniej lokalizacji nie jako velostrady). Można mieć nadzieję, że doświadczenia z tamtych realizacji, szczególnie błędy z Jaworzna, spowodują uniknięcie podobnych w Sosnowcu. Drugim optymistycznym faktem jest to, iż Drogpol ma dobrą opinię jeśli chodzi o terminowość, szczególnie w porównaniu z dobrze znaną w regionie firmą Silesia-Invest, która wykonuje i wykonywała wiele inwestycji, które się przeciągały, niekiedy naprawdę mocno.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, velostradami w Sosnowcu pojedziemy w sierpniu 2028 roku. Warto dodać, że prawdopodobnie na początku kwietnia rozstrzygnie się podobny przetarg na budowę velostrady w Czeladzi, zaś przetarg w Będzinie jest przygotowywany. Tamtejsza velostrada zahaczy o Dąbrowę Górniczą w Mydlicach, więc i tam konieczny jest przetarg, by odcinek będziński był domknięty.
Natomiast los najbardziej chyba oczekiwanej
inwestycji, czyli połączenia rowerowego Sosnowca i Katowic, stoi wciąż pod znakiem zapytania. Problemem jest przede wszystkim brak
własności gruntów niezbędnych, by połączyć odcinki, które
mogłyby już powstać. Jak mówią przedstawiciele GZM – brakuje
pasa o długości około jednego kilometra.
Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!


