
Działkę o powierzchni blisko dwóch hektarów (1,8335 ha) kupiło katowickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego »Dombud« sp. z o. o. za blisko 5 milionów złotych (4.864.650 zł brutto) w trybie przetargu nieograniczonego. Chce tam zbudować osiedle budynków wielorodzinnych z 252 mieszkaniami, z czego w pierwszym etapie mają powstać 144 mieszkania. Formuła budownictwa społecznego oznacza, że inwestycja jest realizowana przy współudziale samorządu czyli miasta Czeladź.

Wycinka drzew w okresie lęgowym ptaków i nie tylko
Pierwszym, niezbędnym etapem prac w terenie jest wycięcie drzew, których – według szacunków – jest przynajmniej 600. Cześć z nich to dość młode samosiejki, lecz sporo jest tam dużych, wiekowych już drzew.
„W zamian wyciętych zostaną posadzone nowe drzewa w liczbie odpowiadającej liczbie usuniętych drzew. Część nasadzeń będzie miała charakter zieleni izolacyjnej.” — mówił »Dziennikowi Zachodniemu« w marcu Jakub Kubasik – rzecznik prasowy Urzędu Miasta Czeladź.
Pilarze rozpoczęli wycinkę już ponad miesiąc temu, lecz sprawa nabrała dużego rozgłosu dopiero teraz. Na grupach i forach mieszkańców pojawiły się wpisy pełne oburzenia, że drzewa są usuwane mimo okresu ochronnego dla ptaków, choć ustawa o ochronie przyrody mówi wyraźnie, że nie powinno się tego robić między 1 marca a 15 października.
„Kluczowe jest tu słowo ‘powinno’. Można to robić w uzasadnionych przypadkach, ale wskazany jest tu nadzór przyrodniczy. I taka zresztą była decyzja samorządu, która zezwalała na wycinkę. Przyrodnik powinien pojawić się na miejscu każdego dnia, przed rozpoczęciem pracy przez pilarzy. Każda bowiem przerwa w pracach oznacza, że na terenie mogą pojawić się przeróżne zwierzęta, nie tylko ptaki. Choćby z pozoru opuszczone gniazdo mogą zająć wiewiórki, które też mają okres rozrodczy. Jeśli na przykład dziś ktoś sprawdził, że wycinka żadnemu zwierzęciu nie zagraża, to wcale nie znaczy, że przez noc nie wprowadzą się tam nowe zwierzęta. Dodatkowo trzeba pamiętać, że niektóre ptaki zaczynają zakładać gniazda wcześniej niż okres wskazany w ustawie. Dlatego obecność przyrodników, według mnie, wskazana jest zawsze. Zresztą wiedza mieszkańców, że taki ktoś pilnuje dobrostanu zwierząt, na pewno tonowałaby nastroje.” — powiedział redakcji Przemysław Bartos – przyrodnik i autor bloga »Przyroda dla Sosnowca«.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!
Nadzór przyrodnika – rzeczywisty czy udawany?
W licznych głosach mieszkańców okolicy dominują wypowiedzi, że wycinki rozpoczynają się każdego dnia bez żadnej inspekcji ze strony przyrodników. Niektórzy mówią lub piszą wprost, że wycinka jest prowadzona bez baczenia na gniazda ptaków i siedliska zwierząt. Sytuacją zajęli się też radni miejscy. Wobec powyższych głosów Urząd Miasta wydał w środę (15 kwietnia) oświadczenie następującej treści:
„W nawiązaniu do informacji pojawiających się w mediach społecznościowych dotyczących wycinki drzew na terenie tzw. Szybu Kondratowicza informujemy, że prace te prowadzone są przez inwestora - Towarzystwo Budownictwa Społecznego DOMBUD sp. z o.o., który nabył teren od miasta w drodze przetargu nieograniczonego.
Jednocześnie podkreślamy, że decyzja administracyjna wydana przez Burmistrza Miasta Czeladź, zezwalająca na usunięcie drzew, określa wprost warunki prowadzenia tych prac. Zgodnie z punktem IV decyzji, wycinka powinna odbywać się poza sezonem lęgowym. Jej prowadzenie w trakcie sezonu jest dopuszczalne wyłącznie pod stałym nadzorem przyrodniczym i po wykluczeniu obecności gniazd.
W związku z pojawiającymi się wątpliwościami, zwróciliśmy się do inwestora o przedstawienie dokumentacji potwierdzającej prowadzenie prac zgodnie z powyższymi warunkami, w szczególności opinii przyrodniczych potwierdzających obecność specjalisty podczas realizacji wycinki.
Jednocześnie przypomnieliśmy inwestorowi o obowiązku prowadzenia wszelkich prac zgodnie z przepisami ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (art. 51 i 52) oraz aktami wykonawczymi.
Rozumiemy, że sytuacja budzi pytania ze strony mieszkańców, dlatego po otrzymaniu i przeanalizowaniu dokumentów poinformujemy Państwa o dalszych działaniach.”
Skontaktowaliśmy się z urzędem miejskim i otrzymaliśmy informację, że »DomBud« odpowiedział miastu, lecz z wnioskami trzeba jeszcze poczekać.
„Dosłownie przed chwilą otrzymaliśmy od inwestora dokumentację, o którą wystąpiliśmy. Konieczne jest jednak jej sprawdzenie przez wydział merytoryczny. Do czasu zakończenia tej analizy nie możemy formułować jednoznacznych wniosków. Zgodnie z wydaną decyzją wycinka powinna być prowadzona przed rozpoczęciem okresu lęgowego, natomiast w jego trakcie dopuszczalna jest wyłącznie pod nadzorem przyrodniczym i po wykluczeniu obecności gniazd i to właśnie teraz jest przedmiotem naszej weryfikacji.” – napisał do redakcji 24Zagłębie rzecznik UM Jakub Kubasik.
„Sprawdzanie zajmuje czas a trzeba działać trzeba bezzwłocznie!”
Jak widać – urząd zareagował szybko po tym, jak temat stał się głośny, choć nie brak jest opinii, że gdyby nie wrzawa, jaka ostatnio wokół sprawy powstała, nie byłoby takiej reakcji. Osoby, które się zaangażowały, mówią, że sprawdzanie zajmuje czas, w którym padają kolejne drzewa i niszczone są siedliska. Podkreślają, że wycinka powinna być zatrzymana natychmiast.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy od osób na miejscu, wynika, iż po interwencji miasta wycinka nadal trwała tak, jak dotychczas. Będziemy wracać do sprawy.
Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!


