Do tej sytuacji doszło w czwartek 1 października 2026 r. po południu. Na jednym z osiedlowych parkingów w Dąbrowie Górniczej 43-letni mężczyzna, jadąc hulajnogą elektryczną, uderzył w zaparkowanego osobowego Lexusa.
Pijany jak bela kierował hulajnogą elektryczną
Interweniujący na miejscu policjanci szybko ustalili jednak, że gagatek ma o wiele więcej na sumieniu niż tylko tę stłuczkę.
Mundurowi sprawdzili stan trzeźwości uczestników zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało, że kierujący hulajnogą był pijany jak bela - miał aż 3 promile alkoholu w organizmie (sic!).
Poruszający się hulajnogą 43-letni dąbrowianin nie tylko doprowadził do kolizji, ale również stworzył realne zagrożenie dla innych osób znajdujących się na parkingu.
Za spowodowanie kolizji oraz prowadzenie hulajnogi w stanie nietrzeźwości mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 4500 złotych.
Alkohol i hulajnoga to nie jest bezpieczne połączenie
Policjanci przypominają, że hulajnoga elektryczna jest pojazdem, a jej użytkownik jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
Alkohol znacząco ogranicza koncentrację, zaburza ocenę odległości i prędkości oraz opóźnia reakcję. W przypadku osoby poruszającej się na hulajnodze może to bardzo szybko doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem i kolizji. Nawet krótka droga i pozornie spokojny osiedlowy parking nie są usprawiedliwieniem dla jazdy po alkoholu. Zasada jest prosta: jeśli piłeś - nie jedź. Dotyczy to samochodu, roweru, hulajnogi elektrycznej i każdego innego środka transportu.
- Apelujemy o rozsądek i odpowiedzialność. Decyzja o jeździe po alkoholu może zakończyć się nie tylko mandatem, ale przede wszystkim poważnym wypadkiem i zagrożeniem dla zdrowia lub życia innych osób - dodają policjanci


