Niezastąpiona prezeska z Sosnowca. Zawiesiła swoją działalność, lecz dalej pracowała dla szpitala, tyle że pod firmą męża

Tuż przed wakacjami wybuchła afera Szpitala Południowego w Warszawie, która pociągnęła za sobą wzrost zainteresowania tematem i kolejne bulwersujące doniesienia z placówek w całej Polsce, w tym z Sosnowca i z Mikołowa. Obie lecznice (choć nie tylko je) łączy jedna osoba – Sosnowiczanka Katarzyna Muszak.

Czas wakacji, kiedy myślimy o odpoczynku i staramy się odgonić od siebie problemy, nie sprzyja nagłaśnianiu tematów bulwersujących. Na rzecz bohaterów tego typu doniesień działa także upływający czas, gdyż nowe afery (rzeczywiste lub domniemane) przykrywają stare. Trudno się oprzeć wrażeniu, że przedstawiciele pytanych przez media instytucji robią niekiedy wszystko, by tego czasu upłynęło możliwie dużo. Czy tak było w przypadku Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego w opisywanej poniżej sprawie, pozostawiamy ocenie czytelników.

Sosnowiec znów na ustach całej Polski (choć tym razem nie w żenujących dowcipach)

W czerwcu tego roku opinią publiczną wstrząsały kolejne skandale dotyczące publicznych szpitali, w tym z naszej okolicy.

W przypadku Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego mowa była między innymi o niebotycznych zarobkach niektórych lekarzy, choć placówka jest formalnie w restrukturyzacji przez ogromne zadłużenie i miała na koniec ubiegłego roku aż 165 milionów złotych zobowiązań. Ponadto szpital jest stałym tematem kłótni lokalnych polityków, pełnych poważnych zarzutów i mocnych słów z obu stron. To jednak jest temat na oddzielny materiał.

W Mikołowie skala kontrowersji jest, póki co, dużo większa. Przenikanie się lokalnej polityki, władz powiatu i należącego do niego szpitala: samorządowcy zasiadali w radzie nadzorczej i pobierali za to wynagrodzenie, jeden z nich tam pracował, drugi kierował inną powiatową placówką, co zrodziło pytania o konflikt ról i interesów oraz o to, czy to w ogóle jest nadzór właścicielski.
Poważne wątpliwości wzbudziła równoległa działalność gospodarcza nowej prezeski szpitala, według wielu opinii na rzecz konkurencji kierowanej przez nią placówki, która także jest poważnie zadłużona.

To właśnie skłoniło nas do sprawdzenia, jak wyglądała współpraca Katarzyny Muszak z sosnowieckim szpitalem, zwłaszcza w czasie, kiedy była już prezeską placówki na Śląsku.

Obietnica szybkiej odpowiedzi, która nigdy nie nadchodzi

Katarzyna Muszak, jakiś czas po objęciu prezesury w szpitalu w Mikołowie, zawiesiła własną działalność gospodarczą, w ramach której świadczyła usługi dla wielu szpitali, w tym dla Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego. Ale to tylko pozory, gdyż zmieniła się jedynie strona umów, zaś sama prezeska szpitala pomagała konkurencyjnym podmiotom jak wcześniej.

23 lipca 2026 roku, dwa dni po pierwszej publikacji »Wirtualnej Polski« na temat Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie, zwróciliśmy się telefonicznie i pocztą elektroniczną do Katarzyny Muszak z pytaniami dotyczącymi jej współpracy z Sosnowieckim Szpitalem Miejskim. Pytaliśmy między innymi o dokładny zakres dat jej współpracy z sosnowieckim szpitalem w ostatnich pięciu latach, o stronę formalną kolejnych umów, zmiany stron tych umów oraz udział osób jej bliskich w ich realizacji, w tym męża.

Podczas rozmowy telefonicznej Katarzyna Muszak zapewniła, że odpowie na pytania następnego dnia, jeśli tylko dostanie pytania na piśmie. Przesłaliśmy je niezwłocznie, zainteresowana potwierdziła telefonicznie ich otrzymanie, ponownie obiecując odpowiedź następnego dnia. Ta jednak nigdy nie nadeszła, a kolejne próby kontaktu z naszej strony pozostały bez odzewu.

Po odczekaniu kilku dni, 4 sierpnia zwróciliśmy się więc z pytaniami do Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego. Odpowiedź otrzymaliśmy 28 sierpnia, a więc dopiero po 24 dniach, mimo, że prawo zobowiązuje organ publiczny do odpowiedzi po 14 dniach. Szczególnie podkreśliliśmy, że zależy nam na czasie (wiele instytucji publicznych odpowiada proste pytania w ciągu 1-2, najwyżej 3 dni, w tym choćby sam Urząd Miasta Sosnowiec, który jest właścicielem szpitala), ale widać szpital lubi długie formy, na które brakuje mu czasu. Zresztą potwierdził to poniekąd szpital, gdyż kiedy interweniowaliśmy telefonicznie, dlaczego brak jest odpowiedzi, zasugerowano nam, że to nasza wina, bo my (media) zadajemy tak dużo pytań.

Rzeczona odpowiedź liczyła ponad 6.300 znaków (to tyle, ile całkiem spory materiał prasowy). A raczej może marketingowy, gdyż zawierała obszerne wyjaśnienie jak ważna jest jakość usług w szpitalu, jak ważne są certyfikaty oraz jak potrzebna była praca Katarzyny Muszak na rzecz placówki i w ogóle jak świetny jest nasz szpital. Niestety, mimo tej objętości tekstu pełnego opisu zagadnień, o które w ogóle nie pytaliśmy, nie odpowiedziano na wszystkie zadane przez nas pytania. Naprawdę proste pytania, jak data nawiązania współpracy z firmą Katarzyny Muszak.

Brakujące informacje znaleźliśmy jednak na stronie »szpitalmikolow-fakty.pl«, administrowanej przez Pawła Jabłońskiego. Poseł na Sejm RP prowadził w mikołowskim szpitalu kontrolę poselską i choć to polityk – prawdziwość źródeł nie budzi wątpliwości – przynajmniej w zakresie informacji, które nas interesowały.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!

Firma na męża a nic się nie zmienia czyli pozorowanie zmian

»MedRiskManagement« Katarzyna Muszak była jednoosobową działalnością gospodarczą z siedzibą w Sosnowcu. Firma zajmowała się między innymi świadczeniem usług pielęgniarskich, a następnie doradztwem w zakresie zarządzania, organizacji i jakości w ochronie zdrowia oraz przygotowaniem placówek do akredytacji i certyfikacji.

Współpraca firmy Katarzyny Muszak z Sosnowieckim Szpitalem Miejskim rozpoczęła się 4 lata temu, 3 października 2022 roku. Jej zakres obejmował przygotowanie do przeglądu akredytacyjnego placówki przez Centrum Monitorowania Jakości (to celem odnowienia mającej wygasnąć akredytacji Ministerstwa Zdrowia) oraz do audytów ISO. Za tę pracę Katarzyna Muszak otrzymywała 6 tysięcy złotych netto miesięcznie, do końca trwania umowy.

W międzyczasie, 31 grudnia 2024, roku zakończyła się podobna umowa doradcza, jaką jej firma podpisała z mikołowskim szpitalem (to obecnie Akademickie Centrum Zdrowia). Było to spowodowane tym, że od następnego dnia, czyli od 1 stycznia 2025 roku, obowiązywał ją kontrakt menedżerski z tą placówką (została powołana na prezesa śląskiego szpitala). I właśnie wtedy rozpoczyna się budzący najwięcej wątpliwości fragment historii.

Tydzień po formalnym objęciu (10 stycznia 2025) przez Katarzynę Muszak stanowiska prezesa mikołowskiego szpitala, 17 stycznia 2025 roku działalność gospodarczą pod nazwą »KATMAR« Mariusz Muszak zarejestrował jej mąż (KATMAR – czyżby KATarzyna i MARiusz?). Zresztą pod tym samym adresem, co firma żony, z podobnym zakresem działalności.

Niecałe dwa tygodnie później, 29 stycznia 2025, Katarzyna Muszak zawiesiła swoją działalność gospodarczą.

Jednak mimo objęcia prezesury w Mikołowie przez Katarzynę Muszak, współpraca z sosnowiecką placówką, która trwała nieprzerwanie przez ponad dwa lata, była kontynuowana. Dopiero po miesiącu od uchwały powierzającej jej stanowisko prezesa w Mikołowie, zobowiązania z tytułu umowy jej firmy ze szpitalem sosnowieckim przejęła firma jej męża. Jednocześnie Mariusz Muszak udzielił swojej żonie pełnomocnictwa do wykonywania czynności objętych tą umową.

I tutaj nie trzeba niczego interpretować, gdyż potwierdził to sam Sosnowiecki Szpital Miejski sp. z o. o. w restrukturyzacji:

„…pomimo formalnej zmiany strony umowy po stronie wykonawcy, osobą faktycznie wykonującą czynności merytoryczne objęte umową nadal pozostawała Pani Katarzyna Muszak.” – czytamy w odpowiedzi szpitala na pytania redakcji 24Zagłebie.

Kiedy »Wirtualna Polska« pytała Katarzynę Muszak o jej dodatkową działalność po objęciu funkcji prezesa szpitala w Mikołowie, odpowiedziała:

„Jednocześnie zawiesiłam prowadzoną działalność gospodarczą i nie wykonuję działalności konkurencyjnej wobec spółki (Akademickie Centrum Zdrowia w Mikołowie sp. z o. o. – przyp. red.)”.

Dodała, że tamtejsza rada nadzorcza wyraziła zgodę na wykonywanie przez nią działalności eksperckiej i doradczej na rzecz innych podmiotów leczniczych, pod warunkiem że nie będzie ona konkurencyjna wobec Akademickiego Centrum Zdrowia. Jednak formalnej zgody, o której była mowa, udzielono z 11 lutego 2025 roku czyli po półtora miesiąca jednoczesnej pracy na stanowisku prezesa szpitala w Mikołowie i świadczeniu usług dla innych szpitali. A czy spełniony został warunek postawiony w uchwale, czyli zakaz pracy dla konkurencji? To już jest zmartwienie głównie mieszkańców powiatu mikołowskiego, czyli właścicieli szpitala. Jednak teza, że inne szpitale położone w pobliżu konkretnego szpitala nie są dla niego konkurencją, jest bardzo dyskusyjna.

Niezastąpiona Katarzyna Muszak

Natomiast w kontekście sosnowieckim rodzi się kilka pytań. Przede wszystkim skoro Katarzyna Muszak miała zgodę z Mikołowa na działalność doradczą na rzecz innych podmiotów leczniczych, to po co przeprowadzała operację polegającą na założeniu firmy na męża i przejmowaniu przez tę firmę obowiązków wynikających z umów zawartych przez jej własną firmę? Zwłaszcza nie był to rzeczywisty transfer wykonywania usług, bo przecież nadal wykonywała je Katarzyna Muszak.

Kolejna wątpliwość – dlaczego inne szpitale, w tym sosnowiecki, godziły się na tę zmiany, które wyglądają wyłącznie na pozorowane?

Wreszcie kwestia wiarygodności Katarzyny Muszak. Dziennikarze »Wirtualnej Polski« pytali ją, czym zajmuje się firma jej męża i czy ona sama z nią współpracuje. Katarzyna Muszak odmówiła odpowiedzi, argumentując, że jej mąż jest osobą prywatną. W obliczu powyższych ustaleń tłumaczenie to wydaje się być całkowicie absurdalne.

31 sierpnia zakończyła się umowa firmy »KATMAR« z Sosnowieckim Szpitalem Miejskim, gdyż osiągnięte zostały cele, do jakich została zawarta (szpital otrzymał certyfikat ISO ważny niecałe dwa lata oraz akredytację na cztery lata). Jednak to nie koniec roli Katarzyny Muszak w sosnowieckiej lecznicy. Już 1 grudnia 2025 roku Katarzyna Muszak ponownie zawarła ze szpitalem umowę, tym razem bezpośrednią (jako osoba fizyczna). Jej przedmiotem było wsparcie we wdrożeniu standardów akredytacyjnych. Wynagrodzenie wynosiło 8 tysięcy złotych, a umowa obowiązywała tylko przez miesiąc.

Katarzyna Muszak jest zapewne specjalistką w swojej dziedzinie, czego autor niniejszego materiału nie kwestionuje. Za swoją pracę jest dobrze wynagradzana, co jest słuszne. Ale czy wszystko tutaj jest słuszne? Odpowiedź na to pytanie ponownie pozostawiamy czytelnikom.

Prawdopodobnie wrócimy do tematu w szerszym wymiarze niedługo, tym razem na portalu ŚLĄZAG. Obserwujcie nas.

Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!

CBA – śledztwo i zatrzymania w sprawie domniemanej korupcji przy przetargach na modernizację infrastruktury »Tramwajów Śląskich«. Ilustracja poglądowa. Czerwiec 2026

Może Cię zainteresować:

Afera korupcyjna w Tramwajach Śląskich. CBA zatrzymała prezesa i wiceprezesa spółki. W kręgu podejrzeń także poseł

Autor: Robert Lechowski

03/06/2026

Radiowozy nad zbiornikiem Kuźnica Warężyńska (Pogoria IV).

Może Cię zainteresować:

Strzał w usta przyczyną śmierci Andrzeja G. z Czeladzi. Czy podejrzany w wielkiej aferze korupcyjnej biznesmen, popełnił samobójstwo?

Autor: Redakcja

18/09/2025

Sala plenarna Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Poseł na Sejm RP Wojciech Król

Może Cię zainteresować:

Poseł Wojciech Król stracił immunitet. Parlamentarzysta z Mysłowic, według CBA i Prokuratury Europejskiej, ma być zamieszany w 4 afery korupcyjne

Autor: Robert Lechowski

31/07/2026

Reklama