19-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany w nocy z soboty na niedzielę, 19 lipca 2026 roku w Rudnikach (gmina Włodowice, powiat zawierciański), w związku z podejrzeniem prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i zniszczenia mienia. Jak się okazało, mężczyzna wcześniej ukradł już inny samochód, rozbił go a potem uciekł. Ma na koncie też inne naruszenia prawa.
Ukrainiec rozbił BMW po pijanemu cudze ogrodzenie. Ale prawa nie szanuje notorycznie
„Na miejscu mundurowi zobaczyli BMW, za kierownicą którego siedział mężczyzna. Stróże prawa wyczuli od niego silną woń alkoholu. 19-latek bełkotał i nie był w stanie samodzielnie wyjść z pojazdu. Był także agresywny i nie chciał podać mundurowym swoich danych.” — czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu.
Badanie trzeźwości wskazało na stężenie blisko 2 promili alkoholu we krwi kierowcy.
Jak się okazało zamieszkały obecnie w Zawierciu obywatel Ukrainy już wcześniej popadał w konflikty z prawem. Jest podejrzany o krótkotrwałe użycie pojazdu innej osoby i porzucenie go uszkodzonego po kolizji czyli innymi słowy – ukradł samochód, rozbił go i uciekł.
Oprócz powyższych przestępstw zarzuca mu się jeszcze inne wykroczenia: prowadzenie pojazdu bez uprawnień, naruszenia przepisów o ruchu drogowym, odmowę podania policjantom danych podczas legitymowania oraz naruszenie ustawy o cudzoziemcach poprzez nieokazanie na żądanie policjantów dokumentu uprawniającego go do pobytu na terytorium Polski.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!
Deportacja pozwoli uniknąć odpowiedzialności?
Prokuratura Rejonowa w Zawierciu, która jest właściwa dla poprzednich występków, nie zarejestrowała jeszcze sprawy. Natomiast z Prokuratorem Rejonowym w Myszkowie, który jest właściwy dla gminy Włodowice ani z rzecznikiem jednostki nadrzędnej, czyli Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, nie udało nam się dziś, mimo prób, skontaktować. Można jednak pokusić się o przypuszczenia, za co może teoretycznie odpowiadać młody Ukrainiec. Więc jeśli chodzi o przestępstwa to, grożą mu prawdopodobnie następujące zarzuty::
- prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu za co grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat, ale w przypadku recydywy (kolejne skazanie za to samo) podejrzanemu groził kara pozbawienia wolności do 5 lat (art. 178a § 4 kodeksu karnego);
- trzykrotne zniszczenie mienia (ukradziony samochód, samochód w który wjechał oraz ogrodzenie), za co grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (art. 288 § 1 kodeksu karnego) lub w przypadku mniejszej wagi – grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 1 roku (art. 288 § 2 kodeksu karnego);
- krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu mechanicznego bez zgody prawowitego posiadacza, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (art. 289 § 1 kodeksu karnego) a w przypadku włamania celem jego użycia lub gdy pojazd stanowi mienie znacznej wartości lub sprawca porzuca pojazd w stanie uszkodzonym lub w takich okolicznościach, że zachodzi niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia pojazdu albo jego części lub zawartości, kara pozbawienia wolności może wynieść od 6 miesięcy do 8 lat (art. 289 § 1 kodeksu karnego), zaś jeżeli czyn popełniono używając przemocy lub grożąc natychmiastowym jej użyciem albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (art. 289 § 3 kodeksu karnego); we wszystkich przypadkach, oprócz kary pozbawienia wolności, sąd może wymierzyć dodatkowo grzywnę (art. 289 § 4 kodeksu karnego).
Dodatkowo kierowcy grozi odpowiedzialność z tytułu wykroczeń, między innymi za:
- prowadzenie na drodze publicznej pojazdu mechanicznego nie mając do tego uprawnień, co grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna nie niższa niż 1. 500 złotych oraz orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów (art. 94 kodeksu wykroczeń),
- odmowę okazania dokumentu tożsamości uprawnionemu organowi, co jest zagrożone grzywną lub karą ograniczenia wolności (art. 65 kodeksu wykroczeń).
Dlaczego teoretycznie? Otóż powodem jest sposób postępowania przez nasze państwo w takich przypadkach. Względem Ukraińca zastosowano procedurę wydalenia i przekazano go Straży Granicznej. O jego ewentualnej deportacji z Polski do Ukrainy decyzję w trybie administracyjnym podejmie komendant właściwej jednostki czyli Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Gdyby tak się stało, 19-latek opuści Polskę szybko, unikając odpowiedzialności za swoje czyny.
Według informacji, które przekazują służby, to typowa praktyka, kiedy obecność podejrzanego nie jest potrzebna na etapie śledztwa, a popełnienie czynu zabronionego nie budzi wątpliwości. Oczywiście deportacja teoretycznie nie wpływa na działanie innych organów państwa, w tym policji, prokuratury i sądu. Ale w praktyce, jeśli prokurator zdecyduje się postawić mu zarzuty, sąd będzie musiał wystąpić do odpowiednich władz Ukrainy o jego ściągnięcie do Polski. Innymi słowy – wyrzucamy z kraju podejrzanego, który jest w rękach organów państwowych po to, żeby go za jakiś czas ścigać, co jest:
- skomplikowane i pracochłonne dla sądów,
- kosztowne,
- czasochłonne,
- mniej skuteczne (a nawet nieskuteczne).
Przecież to jest absurdalne!
A zatem pytania, które zadaliśmy opisując deportacje cudzoziemców podejrzanych o poważne przestępstwa, w tym atak nożem Ukraińca na policjanta, rozbój dokonany przez Gruzina oraz wielokrotnego złodzieja także z Gruzji, o sensowność deportowania podejrzanych o przestępstwa, pozostają aktualne a metoda postępowania trudna do zrozumienia.

Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!
Może Cię zainteresować:
Gruzin okradał sklepy. Tym razem być może uda się go ukarać, zanim przymusowo opuści Polskę
Może Cię zainteresować:


