Od tygodnia w naszym województwie obowiązuje uchwała antysmogowa. Za palenie w starym piecu grozi mandat. 500 zł… dziennie

Od 1 stycznia straże miejskie mogą już sprawdzać, czy posiadacze ponad 10-letnich „kopciuchów” pozbyli się ich wreszcie ze swoich domów i mieszkań. Za dalsze użytkowanie tych kotłów grozi 500 złotych mandatu, a sądowe grzywny mogą sięgać nawet 5000 zł. Nie każdy ujawniony podczas kontroli przypadek braku wymiany starego „kopciucha” na nowszą instalację musi zakończyć się jednak karą finansową – sami samorządowcy wskazują na sytuacje, w których lepiej będzie zastosować taryfę ulgową.

Pixabay
Od tygodnia obowiązuje uchwała antysmogowa. Za palenie w starym piecu grozi mandat. 500 zł… dziennie

Wraz z nowym rokiem na terenie naszego województwa zaczęły obowiązywać przepisy uchwały antysmogowej zakazujące stosowania w gospodarstwach domowych pozaklasowych kotłów węglowych starszych aniżeli 10 lat oraz tych pozbawionych tabliczki znamionowej, czyli takich, których wieku nie sposób ustalić. To pierwsze z całej serii regulacji odnoszących się do kotłów, które od tej pory systematycznie będą wchodzić w życie aż do roku 2028 kiedy to zakaz stosowania obejmować będzie nie tylko urządzenia pozaklasowe (niezależnie od ich wieku), ale także te klasy 3 i 4 (dopuszczalne będzie palenie tylko w kotłach 5 klasy emisyjności). Takie terminy zostały zapisane w przyjętej w kwietniu 2017 r. przez sejmik województwa śląskiego uchwale antysmogowej. Posiadacze najstarszych „kopciuchów”, jak zwykło się określać kotły pozaklasowe, mieli więc ponad cztery i pół roku na ich wymianę.

Czas na kontrole

Nikt jednak raczej nie ma złudzeń, że taka wymiana faktycznie się dokonała. Oczywistym jest, że część mieszkańców nie dopełniła tego obowiązku – z powodu braku świadomości (gdy w grudniu 2019 r. Polski Instytut Ekonomiczny sprawdzał, na ile mieszkańcy wiedzą o istnieniu uchwał antysmogowych, okazało się, że 62 proc. osób w woj. śląskim nie ma o niej pojęcia), braku pieniędzy, przeszkód formalnych, niewydolności rynku (o czym więcej poniżej) czy po prostu uznało, że ich te przepisy nie dotyczą. Jak duża jest grupa tych, którzy nie wymienili kotła, choć powinni? Nie wiadomo. W najlepszym razie wstępne szacunki na ten temat będzie można mieć w lipcu, kiedy powinna już zapełnić się Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków, czyli prowadzona przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego baza wszystkich urządzeń grzewczych w Polsce (choć biorąc pod uwagę tempo zapełniania się tej bazy, to można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście już za pół roku w pełni wiadomo będzie czym ogrzewamy swoje domy i mieszkania).

Niezależnie od tego, jak wielu jest tych, którzy obowiązku wymiany najstarszych „kopciuchów” nie dopełnili, wcześniej czy później mogą się oni spodziewać odwiedzin straży miejskiej lub upoważnionych do takich kontroli urzędników ratusza (policja może interweniować tylko w ramach kontroli interwencyjnej). To, jak szybko takie spotkanie nastąpi, zależy już wyłącznie od determinacji lokalnych władz w egzekwowaniu zapisów uchwały antysmogowej i możliwości kadrowych straży (zgodnie z zarządzeniem wojewody śląskiego formacje te wykorzystane są w regionie do wspólnych działań z policją związanych z zapobieganiem i rozprzestrzeniania się pandemii, co siłą rzeczy przekłada się na ich możliwości działania w innych sferach). W Rybniku kontrole ruszyły zaraz po nowym roku. W ciągu dwóch dni straż miejska skontrolowała 103 kotłownie nakładając 2 mandaty, 7 pouczeń i skierowała 1 wniosek o ukaranie do sądu.

– Przez lata właściciele starych pieców słyszeli prośby o wymianę pieca, słuchali żali sąsiadów i znajomych. To działało tylko w niektórych przypadkach. Od 2022 roku sytuacja się zmieniła. Teraz działa prawo. Jeśli źródło ciepła nie spełnia wymogów uchwały antysmogowej, to jego użytkownik popełnia wykroczenie – ostrzega prezydent Piotr Kuczera.

Nie tylko kary finansowe

Przedstawiciele innych miast Górnego Śląska i Zagłębia na razie podobnych „raportów” jeszcze nie przedstawili, ale i tam kontrole tego, w czym palą mieszkańcy pewnie wejdą do agendy działań strażników. Bo kontrole tego, czym mieszkańcy palą prowadzone są już od dawna. I to zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Powszechne stosowane są w tym celu drony. Tylko w Katowicach, po rozpoczęciu obecnego sezonu grzewczego, tamtejsza straż miejska podczas pierwszego patrolu z użyciem latającego bezzałogowca sprawdziła kilkadziesiąt budynków w kilku dzielnicach miasta.

Wyposażony w głowicę pomiarową dron dokonuje pomiaru podstawowych parametrów, w tym poziomu zanieczyszczeń pyłami PM2,5 i PM10, a w razie stwierdzenia ich ponadnormatywnych stężeń dyspozytor ma możliwość wysłania pod „podejrzany” adres patrolu strażników celem sprawdzenia, czy faktycznie spalane są tam niedozwolone materiały. Jak podał w październiku katowicki urząd miasta od 1 stycznia do 21 września 2021 r. przeprowadzono łącznie 141 kontroli palenisk pieców grzewczych. W efekcie 10 osób ukarano mandatem za spalanie odpadów, głównie płyt wiórowych oraz lakierowanego drewna, zaś w jednym przypadku, nałożono grzywnę. Już wtedy zapowiedziano, że od 1 stycznia 2022 r. strażnicy będą sprawdzać również czy domowe instalacje grzewcze spełniają wymogi ustawy antysmogowej.

W razie stwierdzenia nieprzestrzegania przepisów dotyczących jakości paliw i urządzeń grzewczych maksymalna wysokość mandatu może wynieść 500 zł (przy zbiegu wykroczeń, np. użytkowaniu niedozwolonego kotła i paliwa – do 1000 zł), a przy skierowaniu sprawy do sądu ewentualna grzywna może sięgnąć 5000 zł. Utrudnianie lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w tym zakresie zagrożone jest natomiast, na mocy zapisów Kodeksu Karnego, sankcją do 3 lat pozbawienia wolności (można jednak odmówić składania zeznań lub nie podpisać pokontrolnego protokołu).

Kto może liczyć na „taryfę ulgową”?

Nie jest jednak przesądzone, że każdy ujawniony w trakcie kontroli przypadek braku wymiany ponad 10-letniego „kopciucha” na nowszą instalację musi zakończyć się nałożeniem mandatu lub grzywny. Kontrolujący mogą poprzestać na pouczeniu, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub „zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego”.

Opracowany przez Śląski Związek Gmin i Powiatów dokument zawierający zestaw rekomendacji dotyczących tej sprawy sugeruje zastosowanie takiej właśnie „taryfy ulgowej” w sytuacjach, gdy np. kontrolowany mieszkaniec ma już umowę na podłączenie budynku do sieci gazowej lub ciepłowniczej, lecz przedsiębiorstwo energetyczne nie zdążyło przeprowadzić tej operacji w starym roku. Podobnie życzliwie miałby być traktowany przypadek, gdy inwestycja nie doszła na czas do skutku z powodu niemożności terminowego jej zrealizowania przez wykonawcę (pod warunkiem, że mieszkaniec potrafi udokumentować np. rozpoczęcie zakupów inwestycyjnych).

W myśl rekomendacji kar finansowych nie powinno być również, gdy osoby, które przystąpiły do realizowanych przez samorządy programów zakładających współfinansowanie inwestycji związanych z wymianą czy likwidacją źródeł ciepła, nie doczekały się realizacji przedsięwzięcia w terminie wskutek przedłużających się procedur administracyjnych.

Wsparcie dla ubogich

Autorzy zaleceń zwrócili też uwagę na fakt, że liczne przypadki kontroli będą dotyczyć osób ubogich, które brak pozbycia się starego „kopciucha” mogą uzasadniać swoją trudną sytuacją materialną.

– Taka okoliczność stawia w niewygodnej sytuacji kontrolujących i stanowi poważne wyzwanie wizerunkowe: karanie osób dotkniętych ubóstwem może zostać uznane za bezduszność, natomiast brak reakcji będzie skutkował zarzutem o nieskuteczność podejmowanych kontroli. Dodatkowa trudność związana jest z trafną i niebudzącą wątpliwości oceną sytuacji majątkowej osoby popełniającej wykroczenie: czy taka osoba rzeczywiście boryka się z problemem ubóstwa czy też powoływanie się na brak pieniędzy stanowi wygodną wymówkę i próbę ucieczki przed karą – stwierdzono w dokumencie.

Jak zasugerowano, w przypadku tej drugiej sytuacji należy standardowo sięgnąć po mandat karny, ale jeśli kontrolowany mieszkaniec „wyraża skruchę” i potrafi udowodnić swoją trudną sytuację materialną, to podstawowym działaniem ze strony kontrolujących powinno być umożliwienie kontaktu z upoważnioną osobą, mogącą realnie pomóc w doprowadzeniu do wymiany starego kotła.

Biorąc pod uwagę, że około 10 proc. mieszkańców woj. śląskiego wpisuję się w kategorię osób ubogich energetycznie trzeba się liczyć z tym, że opisana powyżej sytuacja może występować dość często. Dlatego przed 1 stycznia 2022 roku należy odpowiednio przygotować się do wsparcia osób ubogich (…) Ubóstwo to chyba największe wyzwanie na drodze skutecznego wdrażania uchwały antysmogowej – ocenia w swych rekomendacjach Śląski Związek Gmin i Powiatów.