Górnictwo. Związkowcy domagają się realizacji umowy społecznej. Zapowiadają strajki „o skali większej, niż za czasów PO-PSL”

Patryk Osadnik
Górnicy blokowali transporty z węglem, a teraz zapowiadają strajki

Górniczy związkowcy wytykają Ministerstwu Aktywów Państwowych brak realizacji zapisów umowy społecznej dla górnictwa. Mało tego, chcą jej nowelizacji, aby „stworzyć system odporny na szantaże energetyczne ze strony Federacji Rosyjskiej”. Domagają się rozpoczęcia rozmów, a w przeciwnym razie zapowiadają akcję protestacyjno-strajkową „o skali większej, niż za czasów PO-PSL”.

Sytuacja w górnictwie od kilku miesięcy jest bardzo napięta. Mowa przede wszystkim o Polskiej Grupie Górniczej, gdzie przeprowadzone zostało referendum strajkowe, którego wyniki powinniśmy niebawem poznać. Niezależnie od tego w poniedziałek, 17 stycznia, mają rozpocząć się blokady transportów węgla dla sektora energetycznego.

Prowadzone dotąd rozmowy pomiędzy przedstawicielami związków zawodowych i zarządu przedsiębiorstwa, w których brał udział mediator, zakończyły się fiaskiem. Co prawda pojawiła się propozycja kompromisu, aby podwyższyć średnie wynagrodzenie do 8100 złotych brutto i wypłacić górnikom rekompensatę za pracę w weekendy w wysokości 1500 złotych brutto, ale została ona storpedowana przez Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Związkowcy zapowiadają strajki „o skali większej, niż za czasów PO-PSL”

W czwartek, 13 stycznia, przedstawiciele sześciu związków zawodowych w Katowicach przedstawili pismo skierowane do szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacka Sasina. Dotyczy ono realizacji, a w zasadzie braku realizacji zapisów umowy społecznej dla górnictwa, która została podpisana w maju 2021 roku.

– Po ponad siedmiu miesiącach od daty jej podpisania z przykrością i zażenowaniem stwierdzamy, że ten kluczowy dla przyszłości mieszkańców Śląska dokument nie jest realizowany. Ponadto potwierdzenie przez przedstawicieli spółek węglowych informacji o planowanych zmianach planów operacyjnych kopalń, które skutkować będą przyspieszeniem likwidacji sektora górniczego, odbieramy jako akt niespotykanej arogancji ze strony rządu wobec sygnatariuszy umowy społecznej, który obniża wiarygodność strony rządowej niemalże do zera – piszą związkowcy.

Jak podkreślają związkowcy, Polska mierzy się z „niespotykanym w historii kryzysem energetycznym spowodowanym polityką Unii Europejskiej”. Ich zdaniem umowa społeczna nie tylko powinna być realizowana, ale wręcz znowelizowana, aby wydłużyć okres eksploatacji złóż węgla kamiennego w Polsce, zmodernizować elektrownie i zapewnić Polakom dostęp „do taniej, stabilnej i niskoemisyjnej energii”.

Celem tej nowelizacji powinno być stworzenie systemu, odpornego na szantaże energetyczne (gazowe) ze strony Federacji Rosyjskiej, jak również wprowadzenie mechanizmów pozwalających chronić mieszkańców Rzeczpospolitej przed negatywnymi skutkami polityki klimatycznej dygnitarzy europejskich – wskazują związkowcy.

W piśmie domagają się rozpoczęcia rozmów do 21 stycznia. W innym razie zapowiadają rozpoczęcie akcji protestacyjno-strajkowej „o skali większej niż za czasów PO-PSL”.

Rząd PiS przyspieszy likwidację kopalń?

Pogłoski o planowanym przyspieszeniu wygaszania kopalń węgla kamiennego w województwie śląskim pojawiły się kilka dni wcześniej. Jak ustalili związkowcy z Sierpnia 80, spółki węglowe zostały poproszone o przygotowanie scenariuszy zamknięcia zakładów o kilka, a nawet kilkanaście lat wcześniej, niż przewiduje umowa społeczna.

Dowiedzieli się, że kopalnie w Rybniku (KWK Chwałowice, Rydułtowy, Jankowice i Marcel) mogłyby zostać zamknięte o cztery lub nawet dziewięć lat wcześniej. Zamknięcie KWK Janina i Sobieski mogłoby zostać przyspieszone o jedenaście lat, a KWK Brzeszcze o nawet siedemnaście lat.

Ministerstwo Aktywów Państwowych w odpowiedzi na pytania Radia Zet wprost nie zaprzeczyło zarzutom związków zawodowych. Podkreśliło jedynie, że działa zgodnie z zapisami umowy społecznej, a pismo związkowców oceniło jako spekulacje, które wprowadzają w błąd opinię publiczną.

Górnicy z PGG opowiedzieli się za strajkiem

W czwartek, 13 grudnia, o poranku zakończyło się referendum strajkowe w Polskiej Grupie Górniczej, a po południu zliczono głosy. Choć związkowcy mieli obawy, że nie uzyskają kworum, to frekwencja wyniosła 58 proc., co oznacza, że wyniki są wiążące.

Śląsko-Dąbrowska Solidarność poinformowała, ze 99 proc. głosujących opowiedziało się za strajkiem, co oznacza, że jeśli przedstawiciele związków zawodowych nie dojdą do porozumienia z zarządem przedsiębiorstwa i Ministerstwem Aktywów Państwowych, to w poniedziałek, 17 stycznia, rozpocznie się bezterminowa blokada transportów węgla z kopalń dla branży energetycznej, w której udział wezmą nie tylko związkowcy, ale też zwykli górnicy.

Strajk w Polskiej Grupie Górniczej nie jest jednak jeszcze przesądzony. W piątek, 14 grudnia, związkowcy ponownie spotkają się w Katowicach z zarządem przedsiębiorstwa i przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych. – Zegar bije, a to prawdopodobnie ostatnia okazja, żeby dojść do porozumienia zapowiada Rafał Jedwabny z Sierpnia 80. Dziś na spotkaniu w Warszawie (13 grudnia) nawiązała się nić porozumienia, więc możliwe, że jutrzejsze rozmowy przyniosą przełom dodaje.

czytaj więcej:

Górnicy zablokowali transporty węgla dla sektora energetycznego

Związkowcy z PGG zablokowali transporty węgla

Przekazanie nowych karetek pogotowiu w Sosnowcu

Pogotowie Ratunkowe w Sosnowcu ma 3 nowe ambulanse

Szpital św. Barbary, Sosnowiec

Górnik z kopalni Bielszowice jest w szpitalu w Sosnowcu

Urząd Miejski w Czeladzi

Rotacyjny system pracy w Urzędzie Miejskim. Co to oznacza?

Kopalnia Kultury

Nowy termin koncertu noworocznego. Co z biletami?

Tragiczny sylwester w Leśnym Pogotowiu

Z powodu fajerwerków zginęły zwierzęta

Terminal cargo na lotnisku w Pyrzowicach

Linia metropolitalna M19 będzie kursować na lotnisko