O zawiadomieniu Stolicy Apostolskiej przez komisję „Wyjaśnienie i Naprawa” o nieprawidłowościach, jakich miał się dopuścić emerytowany już ordynariusz diecezji sosnowieckiej biskup Grzegorz Kaszak, dowiedziała się nieoficjalnie i napisała dziś «Interia». Wszystko wskazuje na to, że nieprawidłowości miał się dopuszczać także pierwszy biskup diecezji sosnowieckiej – Adam Śmigielski.
Biskup Kaszak nie reagował i tuszował przestępstwa seksualne ludzi kościoła względem dzieci?
W dokumencie, o którym pisaliśmy tutaj, pojawiło się zdanie: „na wskazane powyżej nieprawidłowości komisja zwróciła uwagę kompetentnych władz kościelnych.” Dziennikarzom udało się nieoficjalnie ustalić, o jakie wydarzenia chodzi. Były to cztery przypadki z czasu, kiedy diecezją sosnowiecką zarządzał biskup Grzegorz Kaszak.
Poważnym zaniedbaniem nazwała komisja niezawiadomienie najwyższych władz kościelnych w Watykanie o zgłoszeniu w sprawie księdza podejrzanego o wykorzystanie seksualne dwóch dziewczynek.
Innym przypadkiem była sprawa księdza, co do którego biskup miał mieć wiarygodne informacje o przestępstwie seksualnym wobec małoletniej osoby, a mimo tego nie podjął żadnych środków zapobiegawczych. Kapłan opuścił parafię, lecz dalej mógł pracować z dziećmi i młodzieżą. Komisja wskazała również na nieinformowanie Watykanu przez biskupa o podejmowanych decyzjach, które „trudno wytłumaczyć niewiedzą”, jak napisano w raporcie.
Komisja zwróciła uwagę na „zamknięte w miesiąc” postępowanie wyjaśniające w sprawie, w której prowadzący ją „ograniczył się jedynie do rozmów z proboszczem parafii oraz oświadczenia oskarżanego, który zaprzeczył stawianym mu zarzutom”. Matce domniemanej ofiary przestępstwa, która zgłosiła krzywdę syna, nie uwierzono, wyznaczono bardzo krótki czas na zgromadzenie dowodów na jej zarzuty. Nie podjęto próby skontaktowania się ze szpitalnym kapelanem, którego komisja uznała za istotnego świadka.
Zmarły Adam Śmigielski – pierwszy biskup sosnowiecki – też krył sprawców?
Raport wskazał także na nieprawidłowości w roku 2001 (wówczas diecezją kierował biskup Adam Śmigielski). W sprawie wykorzystania seksualnego dziecka napisano, że „… doszło do zaniedbań po stronie biskupa oraz jego współpracowników. W chwili otrzymania listów matki i kapelana należało bowiem uruchomić dochodzenie wstępne i zawiadomić o nim Kongregację Nauki Wiary. Tego nie zrobiono”. W tym przypadku wyciągnięcie konsekwencji względem winnych nie zawsze będzie możliwe, choćby dlatego, że część z nich już nie żyje, włącznie z biskupem.