„Nie-Rodzę w DG”. Zamknięto niedawno wyremontowaną porodówkę, a to nie będzie ostatnia

Potwierdziły się właśnie spekulacje – oddział położniczo-ginekologiczny szpitala w Dąbrowie Górniczej przechodzi do historii, podobnie jak stało się z innymi w regionie. Nie dlatego, że politycy są źli. Powodem jest to, że Polki nie chcą mieć dzieci, mimo najłatwiejszych czasów, by je mieć. Dlatego będą zamykane kolejne.

Od 1 października 2026 roku dąbrowska porodówka nie przyjmuje już pacjentek spodziewających się dzieci. To kolejny rozdział większej historii. W Zagłębiu zniknęły już oddziały położnicze w innych szpitalach (Będzin, Zagórze, sosnowiecka Dwójka, która powstała przed wojną wyłącznie dla matek i dzieci), a pozostałe będą musiały mierzyć się z tym samym problemem: coraz mniejszą liczbą kobiet chcących zostać matkami.

»Nie-Rodzę w DG«. Wyremontowali, wyposażyli, po 5 latach zamykają

Jeszcze kilka lat temu dąbrowska porodówka miała być przykładem tego, jak zachęcić kobiety do rodzenia w swoim mieście. Była akcja pod hasłem »Rodzę w DG«, personel oddziału prowadził nawet stronę w mediach społecznościowych, ukazującą piękno rodzicielstwa. Jeszcze przed wakacjami tego roku widać było wiarę, choć o zamknięciu spekulowano coraz głośniej.

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Akcja »Rodzę w DG«

Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej zmodernizowało blok porodowy pod koniec stycznia 2021 roku. Informowano o przyjaznym otoczeniu, profesjonalnym personelu i około 15 porodach tygodniowo. Personel zachęcał do porodów rodzinnych, kontaktu skóra do skóry, karmienia piersią i korzystania ze szkoły rodzenia.

80% kosztów modernizacji szpitala poniosło wówczas miasto ze środków własnych. Lecznica jest bowiem jest samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej, którego podmiotem tworzącym (właścicielem) jest Gmina Dąbrowa Górnicza.

W 2024 roku zaczęło się jednak robić źle. Dyrekcja wskazywała na niewielką liczbę porodów i problem wykorzystania bloku operacyjnego, który był potrzebny także do rozwoju ginekologii onkologicznej. We wrześniu 2024 roku w oddziale odbyły się zaledwie 22 porody, to jest wyraźnie mniej niż nawet jeden dziennie. Wówczas nie zdecydowano się jeszcze na zamknięcie porodówki, lecz podjęto próby zmiany stanu rzeczy. Zapowiedziano działania mające zwiększyć liczbę pacjentek: rozwój szkoły rodzenia, znieczulenie zewnątrzoponowe i reorganizację działalności oddziału.

W styczniu 2025 roku ruszyła Zagłębiowska Szkoła Rodzenia. Personel przez lata naprawdę robił sporo, żeby przekonać kobiety, że warto urodzić właśnie w Dąbrowie. Przynajmniej medialnie, bo piszący te słowa, z przyczyn oczywistych, nigdy nie miał okazji przekonać się, jak opieka wyglądała faktycznie. Oddział miał nawet oddzielną od szpitalnej stronę w mediach społecznościowych, gdzie pokazywano porodówkę od możliwie najlepszej strony. Dzisiaj można na to patrzeć jak na wyjątkowo ponury dokument czasu i daremnych starań ludzi, z których przynajmniej część robiła to wszystko z poświęceniem i przekonaniem.

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział położniczy po remoncie
Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział położniczy po remoncie

Chęci to jedno, ekonomia – drugie

W 2025 roku NFZ rozliczył w dąbrowskim szpitalu 314 porodów. To nie jest zero, to nie jest nawet kilkadziesiąt porodów rocznie. Ale dla całodobowego oddziału z personelem, blokiem porodowym, neonatologią i koniecznością utrzymywania gotowości medycznej – mniej niż jedno dziecko na dobę to zdecydowanie za mało.

Jeszcze w 2026 roku szpital prowadził konkurs na świadczenia lekarskie związane z oddziałem noworodkowym na okres trzech lat. Jeszcze w sierpniu państwowy rejestr wykazywał oddział położniczo-ginekologiczny dąbrowskiego szpitala z umową NFZ sięgającą czerwca 2027 roku.

10 września 2026 roku Rada Miasta Dąbrowa Górnicza przyjęła projekt uchwały wyrażającej sprzeciw wobec planów mogących prowadzić do ograniczenia działalności Oddziału Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej. Niecały miesiąc później problem przestał być hipotetyczny – porodówka zostaje zamknięta.

Będą kolejne zamknięcia porodówek

I tak kończy się historia inwestycji, promocji, szkoły rodzenia i całego wysiłku personelu. Nie dlatego, że taka jest zła wola. Taka jest po prostu logika ekonomiczna. Szpital ma płacone od pacjenta, od usługi medycznej. A kiedy nie ma pacjentów, nie ma pieniędzy. Kiedy nie ma pieniędzy, nie ma z czego utrzymać oddziału. To jest prosta ekonomia, której prawidła neguje się w Polsce od dziesięcioleci. Tym razem widzimy to na przykładzie porodówek, bo przecież nie tylko o Dąbrowę chodzi, bo oddziały zamyka się w całym kraju.

Przed laty zamknięto porodówkę dawnego szpitala nr 2 w Sosnowcu oraz szpitala w Zagórzu, koncentrując położnictwo i ginekologię w jednej placówce (dawny szpital nr 1). Podobnie zdarzyło się w Będzinie, kiedy likwidowano oddział i postawiono na lecznicę w Czeladzi. Taka koncentracja będzie postępować, jeśli trendy demograficzne się utrzymają (a wszystko wskazuje na to, że się utrzymają). Czy zlikwidowany zostanie oddział w Czeladzi, Sosnowcu, Zawierciu, Myszkowie, Jaworznie? Dziś jeszcze nie wiadomo. Ale nie miejmy złudzeń – któryś z nich będzie kolejnym do odstrzału.

Co gorsze, na tych nielicznych oddziałach, obsługujących wiele gmin, pacjentek (i małych pacjentów) wcale nie będzie więcej przyjęć, niż było przed laty, kiedy oddziały obsługiwały tylko pojedyncze miejscowości. Bo po prostu kobiety nie chcą mieć dzieci.

Decyzje o zamykaniu oddziałów położniczych to nie kwestia partyjnego szyldu. Tak samo działała ekonomia przy rządzących z Platformy, PiS, Lewicy, PSL, Konfederacji (jednej czy drugiej) czy jakiegokolwiek innego ugrupowania. Politycy mogą przez jakiś czas obiecywać, że nasza porodówka zostanie, ale rachunek ekonomiczny nie przejmuje się deklaracjami. Pieniędzy nie ma i nie będzie, jak powiedział słusznie pewien minister, za co jest niesłusznie do dziś wyśmiewany.

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział noworodków
Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział noworodków

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!

Dzieci też nie ma. I nie będzie

I tutaj dochodzimy do rzeczy znacznie mniej wygodnej niż odpowiedzialność dyrekcji szpitala czy samorządu.

Po wojnie miliony ludzi mieszkały w warunkach, które dzisiaj uznalibyśmy za trudne do zaakceptowania. Wspólne toalety, brak bieżącej wody, wielopokoleniowe mieszkania, sublokatorzy, przeludnienie, bardzo niski standard. A mimo tego ludzie podejmowali trud rodzicielstwa. W 1950 roku współczynnik dzietności sięgał 3,7 dziecka na kobietę, mimo że kraj był zniszczony wojną. Na początku lat 60. wciąż oscylował koło 3 dzieci na kobietę.

Kiedy w najlepsze trwał wielki kryzys gospodarczy po upadku Gierkowskiej ekonomiki i wszystkiego znów brakowało, dzietność wynosiła prawie 2,3 dziecka na kobietę (rok 1980).

W latach 90. XX wieku społeczeństwo musiało mierzyć się z bardzo dotkliwymi skutkami niezbędnych reform gospodarczych, zazwyczaj oboje współmałżonkowie musieli wtedy pracować, a nadal na wszystko brakowało pieniędzy. Mimo tego – dzieci się rodziły, choć dzietność już spadała niepokojąco.

Polska nie ma dzisiaj problemu z brakiem materialnych możliwości wychowania dziecka w takim stopniu, jak miały go poprzednie pokolenia. Mieć dzieci jest obecnie najłatwiej w historii naszego narodu. Tanie i powszechnie dostępne jednorazowe pieluchy, środki do pielęgnacji, gotowe jedzenie dla dzieci w różnym wieku, tanie pralki, zmywarki, samochody… I mieszkania o wysokim standardzie, które choć drogie, są najłatwiej dostępne w historii (wszak nie trzeba ich kupować, kiedyś ludzie w większości też nie mieli ich na własność). Mieszkań jest mnóstwo, ludzi coraz mniej, usamodzielnić się jest o wiele łatwiej, niż było naszym rodzicom, dziadkom i babkom, pradziadkom i prababkom. Nie jest idealnie, ale nigdy nie było tak dobrze, jak teraz.

W badaniu IBRiS dla Polskiej Agencji Prasowej z czerwca 2026 roku 56,7% badanych uznało, że warunki życia w Polsce sprzyjają posiadaniu dzieci, a 81,3% stwierdziło, że warunki rozwoju dzieci są lepsze niż 20 lat wcześniej. Więc nawet mimo tego powszechnego narzekania i budowania fałszywego obrazu, że dziś czasy są trudne, większość uważa, że wcale trudne nie są.

A jak wygląda dziś rzeczywistość jeśli chodzi o chęć do rodzicielstwa? Porażająco. Główny Urząd Statystyczny szacuje, że współczynnik dzietności spadł z 1,16 w 2023 roku do 1,10 w 2024 roku, zaś liczba urodzeń w 2025 roku wyniosła około 238 tysięcy. W tym roku współczynnik dzietności zbliży się do około 1 dziecka na kobietę. A w kolejnych będzie jeszcze gorzej.

Dziecko mniej ważne, niż podróże, kariera i psiecko

Studia. Kolejne studia. Doktorat. Szkolenia. Kariera w korpo. Podróże. Ciekawe seriale. Gry. Restauracje. Samorozwój. Zabawa. Psy. Koty. I przekonanie, że na dziecko zawsze będzie jeszcze czas lub że dzieci nie potrzeba.

Tylko że biologia i demografia nie dbają o rady głoszone przez doradców i poradniki jak żyć. Z upływającym czasem rodzicem jest coraz trudniej zostać. Zaś bez dzieci społeczeństwo, jakie znamy, nie przetrwa. To Titanic, na którym orkiestra gra, a inni się bawią, mimo że okręt tonie.

Nie można nakazać ludziom, by mieli dzieci. Natomiast nie można udawać, że nie wykreowano niechęci do rodzicielstwa, w czym prym wiedli politycy, publicyści i ideolodzy, którzy zdominowali przekaz medialny przez minione 3 dekady. Kobietę poświęcającą się dzieciom zamiast karierze (najczęściej iluzorycznej) przedstawiano (i robi się to nadal) jako ofiarę opresyjnego patriarchatu, inkubator, niewolnicę starego porządku i wmawia się im, że są pokrzywdzone, poszkodowane, gorsze. Kładzie się nacisk na fałszywie rozumianą równość płci, polegającą na udowadnianiu przez kobiety sobie i innym, że są we wszystkim co najmniej tak samo dobre jak mężczyźni. Rezygnując przy okazji z tego, w czym kobiety są absolutnie niezastąpione.

Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!

Sosnowiecki Szpital Miejski. Blok porodowy.

Może Cię zainteresować:

Sosnowiec. Wzrost liczby urodzeń w miejskim szpitalu o 11%. Demograficzne odbicie od dna czy jednorazowy przypadek?

Autor: Robert Lechowski

13/01/2026

Flaga Zagłębia Dąbrowskiego w Sosnowcu, ulica Warszawska, 24 czerwca 2024. Demografia – ilustracja poglądowa.

Może Cię zainteresować:

Zagłębie Dąbrowskie przoduje w Polsce! Choć tym razem to nie powód do radości. Ma najniższą dzietność i najszybciej starzejącą się społeczność.

Autor: Robert Lechowski

10/02/2025

„Loteria urodzeniowa” w Sosnowcu. Można będzie wygrać mieszkanie za urodzenie dziecka?

Może Cię zainteresować:

„Loteria urodzeniowa” w Sosnowcu. Czy możliwość wygrania mieszkania zatrzyma negatywne trendy demograficzne?

Autor: Robert Lechowski

18/12/2025

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowska Szkoła Rodzenia. Styczeń 2025.

Może Cię zainteresować:

Dąbrowa Górnicza. Ruszyła Zagłębiowska Szkoła Rodzenia. Bezpłatne zajęcia dla przyszłych mam!

Autor: Robert Lechowski

21/01/2025

Reklama