Grunt przy ulicy Świerkowej w Łagiszy, wraz z ogrodzeniem i trotuarem, zapadł się w ostatnią sobotę, 21 marca 2026 roku, po południu. To ciche, spokojne osiedle domków, a spektakularna mini-katastrofa nie na żarty wystraszyła jego mieszkańców i bywalców. Choć nie wszystkich, bowiem córka właścicieli nieruchomości, która ucierpiała, zgłaszała niepokojące sygnały różnym instytucjom już od dawna.
Nikt się nie poczuwa do odpowiedzialności; SRK chce usunąć zapadlisko
Spółka Restrukturyzacji Kopalń S. A. poinformowała wczoraj (25 marca), iż Wiceminister Energii zwrócił się do niej o usunięcie szkód jako do dysponującej wiedzą i niezbędnym doświadczeniem w tej sprawie.
Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach widzi powody wybrania SRK jako adresata roszczeń nieco inaczej:
„Spółka Restrukturyzacji Kopalń jest następcą prawnym zlikwidowanej kopalni »Paryż« i to ona będzie szkodę górniczą usuwać.” — powiedziała redakcji 24Zagłębie Anna Swiniarska-Tadla – Rzecznik Prasowy WUG.
Warto przy okazji wyjaśnić, iż kopalnia »Paryż« w Dąbrowie Górniczej, która w okresie PRL nosiła nazwę »Generał Zawadzki«, przejęła złoża górnicze tej części obecnego Będzina, wraz z kopalnią »Mars« w Łagiszy (to wówczas była osobna miejscowość) od spółki »Saturn« w Czeladzi w 1945 roku, czyli tuż po zakończeniu II wojny światowej. Nawet zaprzestanie eksploatacji górniczej w tym rejonie wiele lat temu nie zwalnia następców prawnych kopalni z odpowiedzialności za szkody. Następcą prawnym KWK »Paryż« jest najprawdopodobniej właśnie SRK, choć przedstawiciele tej spółki mówią, że to górnictwo historyczne, za które odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa. Wygląda więc na to, że będzie trzeba poczekać na ustalenie odpowiedzialnego podmiotu aż wreszcie kilka z nich sobie wreszcie wzajemnie wyjaśni fakty.

Pod terenem, który się zapadł, działał szyb wydobywczo-wentylacyjny »Elżbieta«, który najprawdopodobniej zapadł się mimo upływu kilkudziesięciu lat od zaprzestania jego użytkowania. Potwierdzić to mają dopiero badania geologiczne, których z niecierpliwością oczekują okoliczni mieszkańcy.
Poszkodowani nie wpuścili ekipy na teren posesji
Spółka Restrukturyzacji Kopalń S. A. zleciła usunięcie szkody Firmie Handlowo-Usługowej »Rucki« Tomasz Rucki z Trzebini (Góry Luszowskie), która ma doświadczenie w tego typu pracach. Usuwała między innymi skutki zapadnięć gruntów w gminie Trzebinia, których niedawno wystąpiła cała seria, o czym także informowaliśmy tutaj. Według komunikatu SRK współwłaściciele nieruchomości przy ul. Świerkowej 4, czyli najbardziej poszkodowanej, nie wpuścili ekipy robotników już dwukrotnie. Ta pierwszy raz pojawiła się na miejscu w dniu podpisania umowy, czyli wczoraj (25 marca), kolejna próba wejścia w teren miała miejsce w czwartek (26 marca). Kontaktowaliśmy się z przedstawicielami firmy dwukrotnie, jednak nie udzielono nam dotąd odpowiedzi na pytania o powody odmowy pracownikom wejścia w teren.
Pytani przez nas przedstawiciele Spółki Restrukturyzacji Kopalń oraz Urzędu Miasta Będzin, który powołał zespół kryzysowy w związku z sytuacją, oświadczyli, iż nie są im znane powody odmowy współwłaścicieli nieruchomości na wejście w teren.
Z artykułu, który ukazał się dziś rano, można jednak wysnuć przypuszczenia. »Dziennik Zachodni« rozmawiał bowiem wcześniej z jedną ze współwłaścicielek domu, przy którym zapadł się teren. Bożena Ziętek powiedziała dziennikarzowi »DZ«, iż sytuacja była znana Wyższemu Urzędowi Górniczemu, Okręgowemu Urzędowi Górniczemu i Spółce Restrukturyzacji Kopalń od dawna, gdyż z tymi instytucjami prowadziła od lat korespondencję w tej sprawie Jak mówi – ziemia nie jest stabilna, od dawna się obniża i pojawiają się pęknięcia na jej powierzchni. Twierdzi też, że tak naprawdę nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za ten teren sugerując, że to co się stało, było tylko kwestią czasu.

Mieszkańcy i bywalcy okolicy coraz głośniej wyrażają obawy, czy okolica jest bezpieczna. Czy pewnego dnia nie zapadnie się chodnik lub jezdnia, kiedy będzie się nimi ktoś poruszał. I czy przypadkiem nie powstanie zapadlisko, które pochłonie cały dom.
Może
więc to jest powód odmowy wejścia w teren ekipie mającej
zlikwidować osuwisko? Może mieszkańcom chodzi o to, by nie tylko
„łatać dziury”, ale zbadać teren porządnie i sprawdzić, czy
mieszkanie oraz przebywanie tam jest po prostu bezpieczne.
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz biuletyn informacyjny!
Materiał video pochodzi ze strony Marcin Kamyk Kamiński w portalu Facebook
Pomóż nam stworzyć najlepszy portal dla Zagłębia Dąbrowskiego. Weź udział w krótkiej ankiecie – odpowiedz na pytania. Z góry dziękujemy!
Może Cię zainteresować:
20 zapadlisk w zapadającej się górniczej Trzebini. Czy mamy się czego obawiać w Bytomiu?
Może Cię zainteresować:
W Siemianowicach Śląskich zapadła się ziemia. Zapadlisko obok bloku ma 40 metrów głębokości
Może Cię zainteresować:
