Cmentarzysko w Strzemieszycach. To było jedno z największych odkryć archeologicznych w historii Zagłębia

W tym roku mija 90 lat od dokonania jednego z największych odkryć archeologicznych w historii Zagłębia. Odnalezione w 1932 r. średniowieczne cmentarzysko w Strzemieszycach natychmiast trafiło na łamy nie tylko zagłębiowskiej prasy. Wzbudziło duże zainteresowanie, mimo iż nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy ze skali i rangi tego odkrycia.

Ubiegłej nocy w ciągu paru godzin szalała nad Zagłębiem burza z piorunami. Piorun uderzył w budynek P.K.U. w Sosnowcu, świętokradcy obrabowali kościoły w Zawierciu i w Łazach. Zaś w kolonii Niepiekło pod Łagiszą kupiec padł od kuli złodzieja. Co więcej, krwawy morderca rodziny Żaków w Glanowie (powiat olkuski) został schwytany w Zagłębiu. Słowem - działo się i reporterzy gazety Expres Zagłębia mieli o czym pisać, przygotowując numer na 22 września 1932.

Archeolog by się wściekł

Wśród licznych sensacji dnia w rodzaju krzyczących tytułami newsów powyżej, znalazło się wszakże miejsce i na krótką, ciekawostkową w sumie informację o odkryciu w Strzemieszycach. Ukazała się pod tytułem Starożytną urnę i kości ludzkie wykopano pod Strzemieszycami, a głosiła:

W czasie wydobywania piasku pod Strzemieszycami dla kopalni Reden w Dąbrowie robotnicy wykopali urnę i kości ludzkie. Urna i kości przewiezione zostały do biura towarzystwa franko-polskiego w Dąbrowie, a następnie zostaną przekazane którejś z instytucyj naukowych, celem bliższego zbadania tych wykopalisk.

Jeżeli słowa te przeczytał archeolog, co najmniej by zbladł, a być może i zaklął szpetnie. Dlaczego byłby daleki od zachwytu? Otóż dlatego, że odkrywcy, przemieszczając ludzkie szczątki i przedmioty, na które się natknęli, bezpowrotnie niszczyli ich kontekst archeologiczny. Na zawsze pozbawiono naukowców cennych fragmentów wiedzy, które mogliby uzyskać, przeprowadzając fachowe badania. Nawiasem mówiąc, nie zapominajmy o tym i dziś, gdybyśmy znaleźli się w podobnej sytuacji. Gdy kopiąc choćby dół w ogródku czy na działce, przypadkiem odnajdziesz w ziemi dziwne, wyglądające wiekowo kości czy przedmioty - traktuj je podobnie jak niewypał, zawiadom o odkryciu specjalistów.

Jeżeli więc jakiś archeolog rzeczywiście się wściekł, nie ma co się dziwić. Na szczęście to, co odkryli przybyli w końcu do Strzemieszyc specjaliści, musiało zdecydowanie poprawić mu humor.

A to chyba jasne, że przybyli. Pierwszy był dr Piwowar.

Wkracza prezydent Dąbrowy

Odkrycie to zainteresowało do tego stopnia sfery naukowe, że wczoraj rano szkoła górnicza w Dąbrowie zorganizowała specjalną wycieczkę na miejsce wykopalisk. Pojechali uczniowie starszych kursów, z dr. A. Piwowarem na czele. Zbadano odkryty grób oraz szkielet, przyczem, jak twierdzi dr. Piwowar, brak w grobowcu jakichkolwiek naczyń, narzędzi i t.p. pozwala przypuszczać, że grobowiec ten nie posiada znaczenia prahistorycznego. Znalezione natomiast obok szczątki urn, oraz kości ludzkich, jak również sam teren usiany znakami kamiennemi jest b. ciekawy i nasuwa przypuszczenie, iż jest jakiemś odwiecznem cmentarzyskiem. Teren ten, oraz znalezione przedmioty zostaną poddane szczegółowym badaniom, co pozwoli na dokładne określenie ich wartości historycznej - pisała już raptem trzy dni później gazeta 7 Groszy, ukazująca się na Górnym Śląsku. Temat szybko jak widać zainteresował sąsiadów zza miedzy.

7 Groszy precyzowało też, że na szczątki kości i urn natrafili robotnicy wybierający piasek do „podsadzki“ w kopalni Tow. Franko-Włoskiego, dodając iż onegdaj znowu odkryto cały szkielet ludzki, ułożony w grobie z kamieni wapiennych, na głębokości półtora metra pod ziemią.

Adam Piwowar
Pierwszy badacz cmentarzyska w Strzemieszycach (repr. Dariusz Jurek, wikizaglebie.pl)

Doktor Adam Piwowar, pierwszy badacz cmentarzyska w Strzemieszycach, to Zagłębiak dużego formatu. Geolog, mineralog, a nawet polarnik z Dąbrowy Górniczej, której w latach 1917-1923 był prezydentem. Badał też geologię Zagłębia, stworzył kolekcję minerałów, uruchomił Krajoznawcze Muzeum im. Zygmunta Glogera oraz prowadził wykłady z geologii i mineralogii w dąbrowskiej Państwowej Szkole Górniczej i Hutniczej im. Stanisława Staszica. Był więc postacią niepospolitą, z godnym podziwu dorobkiem. Ale... nie był archeologiem.

Archeologowie mieli dopiero do Strzemieszyc wkroczyć, a prawdziwe skarby średniowiecznej Polski dopiero czekały na swoje odkrycie. W ponad 100 grobach.

Tak to się zaczęło. Co było dalej - przeczytacie wkrótce.

czytaj więcej:

Pomnik w Czeladzi

Pamiętają o wybuchu w łaźni miejskiej. 82. rocznica tragedii

Trasa S1 pod Jaworznem w trakcie budowy

Budowa Wschodniej Obwodnicy GOP na archiwalnych zdjęciach

Jan Kiepura i Martha Eggerth podczas ceremonii ślubu

Kiepura i Eggerth w Sosnowcu. Wyjątkowa podróż poślubna

Odnaleziony sztandar Armii Krajowej

Sztandar weteranów AK odnaleziony. To cenny symbol tradycji

Blade Runner 2049 city

Wizje sprzed 90 lat. "Jedno miasto od Sosnowca po Zabrze"

760 lat lokacji miasta Czeladź

760-lecie nadania praw miejskich: Czeladź będzie świętować

Jan Kiepura (na zdjęciu z Martą Eggerth) w Krynicy-Zdroju zlecił wybudowanie willi Patria

Jan Kiepura połączył Sosnowiec i Krynicę-Zdrój